Nikt nie sprawdza nieuczciwych ofert pracy

Wśród licznych ofert pracy ciężko jest znaleźć taką, która będzie odpowiadała kwalifikacjom osoby bezrobotnej i jednocześnie zagwarantuje etat oraz godziwe wynagrodzenie. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Ministerstwo Pracy nie może ingerować w publikowane anonse, bo zostałoby to odebrane jako próba ograniczenia prawa do wolności mediów.

Ogromne bezrobocie to problem, który nadal jest nie do pokonania. Większość bezrobotnych czas i energię przeznacza na poszukiwanie pracy. Jednak po pewnym czasie zaczynają się zniechęcać, dowiadując się na rozmowie kwalifikacyjnej, że mogą najwyżej liczyć na umowę śmieciową, podczas gdy w ogłoszeniu oferowano etat.

W Internecie i prasie pojawia się coraz więcej nierzetelnych ofert pracy. Wszystko dlatego, że osób szukających zatrudnienia wciąż przybywa. Robią to nawet ci, którzy prace jeszcze mają. Jeszcze, bo coraz trudniej jest utrzymać się na stanowisku. Tymczasem przeszukiwanie ofert w poszukiwaniu stałego zajęcia jest bardzo demotywujące, bo w naszym kraju nie ma standardów dotyczących treści i weryfikacji tego typu ogłoszeń.

Pojawiają się oferty pracy obiecujące pełny etat, bardzo dobre warunki pracy i zadowalające wynagrodzenie, przy czym podczas rozmowy kwalifikacyjnej bezrobotny dowiaduje się, że warunki pracy są całkowicie inne niż przeczytał w ofercie.

Bezpiecznie tylko w PUP
Pewność, co do ofert pracy możemy mieć jedynie w urzędach pracy. Jak wyjaśnia Ministerstwo Pracy tylko w przypadku ogłoszeń przekazywanych do pośredniaków możliwe jest sprawdzenie aktualności oraz legalności anonsów. Art.36.pkt 5e Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy mówi, że pup nie może przyjąć oferty pracy, jeżeli wymagania pracodawcy naruszają zasadę równego taktowania i mogą dyskryminować kandydatów do pracy. Inaczej jest w przypadku ogłoszeń w prasie i internecie. Może to zrobić wydawca lub redaktor, ale przy ilości codziennie pojawiających się ofert byłoby to zbyt czasochłonne.

Blanka Szlachcińska

do “Nikt nie sprawdza nieuczciwych ofert pracy”

  1. ula

    albo praca w norwegii za 15 tys tygodniowo, toż to oszustwo w biały dzień

  2. Piotr

    Inspekcja pracy też się powinna zainteresować, bo jeśli na stronie UP pojawia się kilka razy w miesiącu ogłoszenie na to samo stanowisko do tej samej firmy to chyba tam jakiś obóz pracy jest. Przykład ? „Delikatesy F” i stanowisko sprzedawca mięso-wędliny.

  3. ROMAN

    niby wszystko jest CACY – ale jak widać nie – więc jak to jest że od 1989 nikt tym tematem się nie zajmował – instytucji jest masa ale nie opracowały odpowiednich standardów – więc co DZIKI KRAJ – czy środek Jewropy ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.