Niszczą kościoły, mordują kapłanów

Kościół parafialny p.w. w Hucie Komorowskiej - to tutaj 16 lat temu doszło do brutalnego zabójstwa miejscowego proboszcza - ks. Pawła Sobczyńskiego. Fot. Paweł Galek

Kościół parafialny p.w. w Hucie Komorowskiej – to tutaj 16 lat temu doszło do brutalnego zabójstwa miejscowego proboszcza – ks. Pawła Sobczyńskiego. Fot. Paweł Galek

Na katolickim Podkarpaciu dochodzi do profanacji świątyń i przemocy wobec księży.

Do kościoła w Nowej Sarzynie nagle wszedł młody człowiek. Najpierw zrzucił tabernakulum, potem podpalił ołtarz i zbezcześcił figurę Matki Boskiej. W pożarze, który wzniecił, spłonęły m.in.: pismo święte, szaty liturgiczne, obrusy, mozaikowa stacja drogi krzyżowej, konfesjonały i chorągwie. To jednak nic w porównaniu z brutalnym zabójstwem proboszcza, do którego doszło na plebanii w Hucie Komorowskiej.

W Partynii (gm. Radomyśl Wielki) do tej pory pamiętają wydarzenie sprzed kilku lat, kiedy to pijany wandal z obłędem w oczach porozbijał szyby w drzwiach tamtejszej świątyni, Był agresywny, nie chciał słuchać poleceń policjantów. Uspokoił się dopiero, gdy założono mu na ręce kajdanki. Był tak pijany, że nie był w stanie wyjaśnić powodów swego postępowania. Pełen agresji i nienawiści. Pobudki, które nim kierowały pozostają nieznane.

Podpalił ołtarz, konfesjonały i biblię
Mniej więcej w tym samym czasie w świątyniach na Podkarpaciu doszło do innych tego typu incydentów. Podczas mszy św. w jednym z kościołów w Sędziszowie Małopolskim dwóch młodych mieszkańców Dębicy obrażało księdza i modlących się z nim parafian. Jak się okazało, obaj i byli pijani. W ich organizmie wykryto 2 promile alkoholu.

Inny podchmielony (2,3 promila) wandal zakłócił nabożeństwo w kościele w Lubli (gm. Frysztak). Podobnie, jak młodzi dębiczanie, pijąc piwo, wykrzykiwał wulgaryzmy w stronę kapłana i wiernych. Innym razem, dwóch nastolatków z jednego z sandomierskich kościołów ukradło pieniądze, które były przeznaczone dla najbiedniejszych.

Do jeszcze bardziej bulwersującego zdarzenia doszło rok wcześniej w Nowej Sarzynie. Młody mężczyzna włamał się do jednego z tamtejszych kościołów, zrzucił tabernakulum, podpalił ołtarz, konfesjonały i biblię, a na koniec zbezcześcił figurę Matki Boskiej. W pożarze spłonęły m.in.: pismo święte, szaty liturgiczne, obrusy, mozaikowa stacja drogi krzyżowej, dwa konfesjonały i chorągwie. Dym okopcił ściany, a w niektórych miejscach odpadł tynk. Sprawcą dewastacji i podpalenia świątyni był 19-letni narkoman – Marcin M. Prawdopodobnie podczas wyładowywania swej agresji w kościele był naćpany.

Brutalne morderstwo proboszcza
To jednak niewinne igraszki w porównaniu z zabójstwem kapłana, do którego doszło w nocy z 4-5 lipca 2002 r. w gminie Majdan Królewski. Ks. Paweł Sobczyński, 65-letni proboszcz parafii w Hucie Komorowskiej został napadnięty i uduszony. Mimo upływu lat morderstwo wciąż okrywa mgła tajemnicy. Wiemy jedynie tyle, że dzień potem w lesie znaleziono spalony volkswagen polo, który należał do ks. Sobczyńskiego.

Kiedy policjanci weszli plebanię, w kuchni zobaczyli zwłoki księdza. W mieszkaniu panował nieład. Ustalono, że w morderstwie brało udział co najmniej cztery osoby. Zanim uduszono księdza, był on wielokrotnie bity. Sprawcy zbrodni do tej pory nie zostali wykryci.

– Niestety, zdarzają się sprawy, gdzie – mimo naprawdę żmudnej pracy policjantów i prokuratorów – nie udaje się zatrzymać sprawców zabójstwa – mówiła nam wówczas Ewa Sęczkowska z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej. – Taka sytuacja ma miejsce też w przypadku zabójstwa księdza w Hucie Komorowskiej, które było dla wszystkich szokiem.

– Zbrodnia wydarzyła się w czasie, kiedy dochodziło do brutalnych rozbojów na mieszkańców tego rejonu Podkarpacia – zaznaczyła. – Może te czyny miały coś wspólnego z morderstwem kapłana? Trudno mi jednak cokolwiek wyrokować, bo to była zbyt poważna sprawa, aby miała się ją zajmowała komenda powiatowa. Nasza rola ograniczała się jedynie do czynności pomocniczych, jak przesłuchania, czy zabezpieczenia dowodów.

„Brakuje autorytetów i wartości moralnych”
Działania polegające na destrukcji są charakterystyczne dla młodego pokolenia – komentował ks. Kazimierz Czesak, były proboszcz parafii p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu. – Przeszkadzają im kosze na śmieci, donice z kwiatami, a także kościoły. Skąd bierze się brak ich szacunku do świątyń i kapłanów? To efekt postępującej laicyzacji.

– Młodzi ludzie nie potrafią patrzeć na to z krytycyzmem i w ich głowach tworzy chaos. A potem przekłada się to na ich styl bycia – podkreślał kapłan. – Kiedyś, mimo tego, że był komunizm, znaczna część polskich rodzin preferowała wychowanie zgodne z dekalogiem. Natomiast obecny liberalizm informacyjny, powoduje, że młodzież nie może znaleźć autorytetów i wartości moralnych, do których mogłaby się odnieść.

– Inna sprawa, że jeśli ktoś jest pod wpływem alkoholu czy narkotyków, to jego działania są na wskroś ograniczone i w żaden sposób nie przekładają się na rzeczywistość – dodał nasz rozmówca. – Reagowanie ludzi na alkohol jest różne. Jeden śpi, drugi jest agresywny i szuka bójek bądź miejsca, gdzie może wyładować agresję. Taki człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, czy to jest ulica, dom, czy kościół. Po prostu niszczy.

Paweł Galek

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.