Nocą budowali kościoły

Historie opisane w książce może pamiętać wielu starszych mieszkańców Tarnobrzega. Dla młodego pokolenia mogą być one prawdziwym zaskoczeniem. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Niezwykłe historie tarnobrzeskich kościołów budowanych nocą. Władza nie miała pojęcia, co robili księża i zaufani im parafianie.

Drewniany kościół na osiedlu Serbinów, kościół Męki Pańskiej przy klasztorze Ojców Dominikanów, niewielki kościółek w Zakrzowie oraz kilka innych obiektów sakralnych powstało Tarnobrzegu w latach 70. ubiegłego wieku pod osłoną nocy. Historię tych, często dramatycznych wydarzeń, zebrała i opublikowała Dorota Kozioł.

- W maju 1979 r. obiegła miasto sensacyjna wiadomość: na Osiedlu Serbinów w nocy jak spod ziemi wyrósł kościół. Ówczesne władze miejskie i wojewódzkie były zaskoczone jeszcze bardziej niż mieszkańcy – wspomina Dorota Kozioł. – Kościół postawiono z wcześniej przygotowanych w innej parafii elementów. Cała operacja trwała kilka godzin, na plac budowy wjeżdżały kolejne ciężarówki, a zamieszanie, które powstało, skutecznie zasłaniały drzewa z sadu, który otaczał teren kościoła. Informację o nowej świątyni podano w innych kościołach odczytując ogłoszenia. Ludzie nie wierzyli, ale gdy udali się we wskazane miejsce, czekała na nich nowa świątynia.

Budowie świątyń, a w niektórych przypadkach utrzymanie obiektów już zajmowanych przez Kościół katolicki bywało także bardzo dramatyczne. W książce nie brakuje opisów awantur, bójek, kłótni, szczucia psami, a nawet policyjnych pościgów za zakonnicami, które jeździły po ratunek do samej Warszawy.

“Kościoły budowane nocą” – pod takim tytułem ukazała się kilka dni temu najnowsza książka tarnobrzeżanki Doroty Kozioł. Autorka na kilkudziesięciu stronach zebrała niezwykłe historie budowy świątyń na terenie Tarnobrzega i okolic, które powstały dzięki odważnym kapłanom działającym w porozumieniu z zaufanymi wiernymi i przy pełnym błogosławieństwie ówczesnego biskupa diecezji przemyskiej, ks. Ignacego Tokarczuka.

Małgorzata Rokoszewska

do “Nocą budowali kościoły”

  1. iza

    Trzeba było dużej odwagi parafian i być przygotowanym na więzienie. A jednak byli ludzie pragnący Boga na codzień i niedziela bez uczestnictwa we mszy św. nie wchodziła w grę, pomimo, że sobota była pracująca.
    Pamiętam te czasy z młodości. Do tej pory biskup Tokarczuk jest wzorem niezłomnej odwagi.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.