Nowa karetka w mieleckim pogotowiu

MIELEC. Mercedes Sprinter z wyposażeniem, które spełnia najwyższe standardy unijne.

Mercedes Sprinter z automatyczną skrzynią biegów, silnik o mocy 190 koni mechanicznych. A w środku? Detektory tlenku węgla, autopuls najnowszej generacji (do masażu klatki piersiowej), sprzęt do teletransmisji danych, czy kapnometr (do potwierdzenia prawidłowości wykonanej intubacji i wentylowanego monitoringu). Tak w skrócie prezentuje nowy ambulans Pogotowia Ratunkowego w Mielcu.

Nachwalić zakupu nie może się Józef Latawiec, szef sekcji transportu w mieleckim pogotowiu. – Pojazd jest tak pomyślany, aby zapewnić maks. komfort oraz bezpieczeństwo zarówno pacjentom, jak i ratownikom – przekonuje Latawiec. Wśród wielu rozwiązań, które zastosowano w nowym ambulansie, na uwagę zasługują detektory tlenku węgla.

- Często jesteśmy wzywani do nieprzytomnego, ale nikt nie ma pojęcia co się stało. – tłumaczy Krystyna Polak, koordynator medyczny w pogotowiu. – Niekiedy ktoś sugeruje zatrucie czadem. Z tym, że jest on jednak gazem bezwonnym i nie daje odczucia gryzienia w gardło czy łzawienia. A więc jedynym sposobem, by szybko to sprawdzić jest detektor. To nie jest urządzenie medyczne, ale dzięki niemu sytuacja się wyjaśnia w kilka sekund.

Karetka została kupiona za pieniądze pogotowia. Choć jego szef Zbigniew Bober nie kryje, że bardzo liczył na zapowiadany program ministerialny. – Po półtora roku oczekiwania straciłem nadzieję. A tabor pogotowia trzeba odnawiać i to na bieżąco. Stąd ten zakup.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.