Nowatorski sposób operacji raka piersi

Dzięki nowej metodzie chirurdzy podczas niespełna pół godzinnego zabiegu usuwają sam guzek i jeden z węzłów chłonnych tzw. wartownika

RZESZÓW. Dzięki nowej metodzie leczenia ok. 150 kobiet rocznie uniknie okaleczenia

Warto robić mammografię i samobadanie piersi. Wykryte w ten sposób zmiany rzeszowscy chirurdzy operują teraz nowoczesną techniką bez usuwaniu pachowych węzłów chłonnych, co pozwala uniknąć głębokiego okaleczenia, obrzęków limfatycznych oraz rekonstrukcji piersi.
- Nie wszystkie nowotwory kwalifikują się do zabiegu tą metodą. Obowiązują tu wskazania medyczne, a także wielkość i lokalizacja guza – mówi Bernard Waśko, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. – Przy 700 operacjach onkologicznych rocznie wykonywanych na oddziale chirurgii 20 – 30 proc. będzie można jednak zrobić nowoczesną metodą.

Najpierw izotop z barwnikiem

24 godziny przed zabiegiem w Zakładzie Medycyny Nuklearnej w okolice guza wstrzykiwany jest izotop, a dwie godziny przed zabiegiem błękit metylenowy. Następnie guz z otaczającą go tkanką zdrową zostaje usunięty, podobnie jak wychwycony przez izotop (szuka się go specjalną sondą scyntylacyjną śródoperacyjną oraz optycznie) i zlokalizowany węzeł chłonny, tzw. węzeł wartownik, który może być przekaźnikiem przerzutu. Usunięty „wartownik” poddany jest skrupulatnym badaniom histopatologicznym pozwalającym wykluczyć obecność w nim chociażby pojedynczej komórki nowotworowej. Wynik badania pozwala na podjęcie decyzji o sposobie dalszego leczenia. Zakończenia go bądź podjęcia radykalniejszej metody. Sposób „na wartownika” jest szansą na uniknięcie mastektomii czyli amputacji piersi, a przede wszystkim okaleczającego usunięcia wszystkich węzłów chłonnych. Czyli rozległej operacji związanej z bólem, obrzękami, niedowładem, rekonstrukcją piersi.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.