Nowe angaże dla wszystkich pracowników szpitala

Jedynym pozytywem wielodniowych negocjacji w szpitalu jest uratowanie oddziału ratunkowego. W ramach m.in. oszczędności miał być zlikwidowany. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. W sierpniu okaże się, czy lecznica wytrzyma obecny wstrząs. Jeżeli nie, starosta rozpocznie przygotowania do jej prywatyzacji

Po fiasku negocjacji ze związkami zawodowymi, dyrektor Powiatowego Szpitala Specjalistycznego, w porozumieniu ze starostą, podjął decyzję o zwolnieniu wszystkich pracowników. Załoga dostanie wypowiedzenie dotychczasowych zasad płacy i od razu do podpisania nowy angaż, w którym nie będzie trzynastej pensji. Kto nie podpisze, zostanie zwolniony z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy. Czy szpital przetrwa tę rewolucję? – Mogą być kłopoty – nie kryje Robert Fila, starosta stalowowolski.

Kłopoty zaczęły się kilka lat temu, gdy radośnie przyznawano podwyżki w szpitalu. Głównie lekarzom, którzy straszyli starostów i chorych strajkami. Teraz okazało się, że w kasie nie ma na wypłaty dodatkowych pensji, które są zapisane w zakładowym układzie pracy. By go zmienić potrzebna jest zgoda wszystkich związków. Osiem z dziewięciu działających w szpitalu związków zawodowych zgodziło się na zmiany w układzie pracy, ale postawili się lekarze z OZZL.

Plan restrukturyzacji ciągle zagrożony
W szpitalu zatrudnionych jest prawie 900 osób. Do końca maja wszyscy dostaną wypowiedzenia dotychczasowych umów. Czas na zastanowienie się nad nowymi propozycjami płacy, będzie uzależniony od długości zatrudnienia i będzie równy połowie okresu wypowiedzenia. Najdłużej pracujący będą więc mieli 1,5 miesiąca na zastanowienie. Jeżeli ktoś nie przyjmie nowych warunków, dostanie odprawę na starych zasadach z należnymi „trzynastkami” i innymi dodatkami. W nowych warunkach płacowych, trzynasta pensja będzie włączana do pensji zasadniczej. Stalowowolska lecznica jest jedyną na Podkarpaciu, w której są jeszcze „trzynastki”.

Starosta i dyrektor szpitala, na początku maja rozmawiali ze wszystkimi pracownikami i dzisiaj są pewni, że większość przystanie na nowe warunki płacowe. Niewiadomą jest tylko postawa lekarzy z OZZL. Może się zdarzyć, że kilku z jednego oddziału nie podpisze nowych angaży i wtedy oddział trzeba będzie zamknąć. To pociągnie za sobą zwolnienia w grupie niższego personelu. – Plan restrukturyzacji szpitala ciągle jest zagrożony – twierdzi starosta Fila.

Szef związku lekarzy wezwał PIP
Słabym punktem tego planu było założenie, że pracownicy dobrowolnie pozbędą się części wynagrodzenia, jakim jest chociażby „trzynastka”. Wielu pod groźbą zwolnienia z pracy pewnie by na to poszło, ale Witold Korczyński, szef  OZZL w Stalowej Woli, zawiadomił Inspekcję Pracy, że szpital nie wypłaca trzynastych pensji. Inspektorzy PIP wpadli do szpitala, sprawdzili księgowość i nakazali oddać pracownikom to, co im się należy, czyli ponad 9 mln. zł. Dyrekcja próbuje się jeszcze ratować pismami do PIP, że w 2010 r. pracownicy zrzekli się „trzynastek”, ale mało kto wierzy, że Inspekcja swój nakaz zmieni.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.