Nowe egzaminy na prawko przerażają przyszłych kierowców

Ruch w WORD zwiększył się, bo zdający chcą zdążyć przed wprowadzeniem nowych przepisów. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Szkoły niegotowe na zmiany w prawie jazdy.

- “Czy zdążę zdać egzamin jeszcze przed wejściem nowych przepisów?” – to pytanie bardzo często pada od osób zapisujących się na kurs – mówi właściciel jednej z rzeszowskich szkół nauki jazdy. – Chętnych mamy teraz dużo więcej niż jeszcze rok temu – dodaje.

Wszystko dlatego, że od połowy stycznia 2013 r. Ministerstwo Transportu chce wprowadzić zmiany w egzaminach na prawo jazdy.

- Ruch widocznie się zwiększył – mówi Marek Poręba, dyrektor WORD w Rzeszowie. – Większe oblężenie jest też uwarunkowane zmianą samochodów, ale największy przypływ zdających widać w przypadku kategorii A – dodaje.

Największą traumę przeżyją właśnie motocykliści. Zmiany wprowadzą kilka kategorii A w zależności od parametrów pojazdu. Dojdą tez nowe zadania, które już stwarzają pole do dyskusji.

Zdający będzie musiał rozpędzić motocykl do 50km/h, ominąć przeszkodę i wrócić na tor jazdy. Egzaminy będą przeprowadzane także na pojazdach o pojemności nawet 600 centymetrów sześciennych, a rozpędzenie maszyny do tej prędkości, według wicedyrektora Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD, wymaga toru od 100 do 120 metrów. Problem w tym, że wiele placów nie ma tyle miejsca.

- Zdążymy wygospodarować tyle miejsca, żeby motocykliści nie mieli problemu ze zdawaniem egzaminu – uspokaja Marek Poręba.

Nowy egzamin teoretyczny straszy przyszłych kierowców
- Zauważyliśmy zwiększoną liczbę chętnych na sam egzamin teoretyczny – mówi Poręba. – Większość chce zdążyć przed wprowadzeniem zmian.

Jedne z najważniejszych mają dotyczyć egzaminu teoretycznego. Pula pytań ma wzrosnąć z 525 do trzech tysięcy. Pytania zostaną utajnione. Egzamin ma się składać z 32 pytań różnie punktowanych. Na część trzeba będzie odpowiedzieć po oglądnięciu krótkiego filmiku sytuacyjnego. Żeby zdać będzie można stracić 6 punktów, a nie 2 jak do tej pory. Problem w tym, że wciąż nie ma gotowego nowego systemu informatycznego, który potrzebny jest ośrodkom ruchu. Nadal nie wyłoniono firmy, która ma go dostarczyć, a Ministerstwo Finansów chce, by to szkoły same sobie tę kwestie załatwiły. Zwykle ogłoszenie i rozstrzygnięcie przetargu trwa około 85 dni, ale może też się wydłużyć nawet do półtora roku. To spowoduje, że szkoły nauki jazdy po prostu nie zdążą.

Kolejną złą informacją jest wprowadzenie prawa jazdy z dwuletnim terminem ważności.

***
Żyjemy w państwie absurdu, gdzie rząd zamiast ułatwić nam życie, utrudnia je jak tylko można. Czy ktoś w tym ministerstwie w ogóle myśli? Ja szczerze w to wątpię i nie mam bladego pojęcia, po co komplikować i tak już skomplikowany system. Szczerze współczuję tym nieszczęśnikom, którzy będą zdawać egzamin już na nowych zasadach.

Blanka Szlachcińska

do “Nowe egzaminy na prawko przerażają przyszłych kierowców”

  1. marian

    Panie Ministrze Nowak!!!
    Proponuję jednorazowe prawko. Po kazdym przejeździe nowy egzamia. Ale Pan izarobi. Ajak ucieszy sie Rostowski.
    To bedzie super paranoja a nia paranoja.
    Pozdrawiam.

  2. ROMAN

    do „kursanta” – to nie tak – zasada jest jedna ; kierownica + lewarek + trzy pedały
    - ma umieć jechać – dawniej ułan siadał na kulbakę i ” sru” do przodu tak samo dzisiaj.

  3. kursant

    Mnie ciekawi dlaczego ludzie uczący się na Peugotach w przypadku zdawania w ten sam dzień teorii i praktyki nie mają wyboru i muszą zdawać na Hiundajach i20, chociąż wyjezdzili po 30 godz na Peugotach>przecież to jest chore

  4. ROMAN

    zdawałem na prawo jazdy 37 lat temu- prowadziłem samochody w 8 krajach świata- u nas szkolą matoły i matoły po takim szkoleniu siadają za kierownicę i mamy co mamy – co kilka dni TRAGEDIĘ – przedmówcy napisali prawdę ; dodam ,że zamiast uczyć jazdy – zachowania na drodze- podejmowania własciwych decyzji w sytuacjach nie normalnych / ekstremalnych; fundują nam radary/ wysepki na drogach po remoncie/ograniczenia prędkości tam gdzie można „pocisnąć” / dla tego że tumaństwo podejmuje decyzje i myśli że to co robi jest dla pozostałych dobre a nie przyjmuje do wiadomości że akurat na tym się nie zna- spokojnej jazdy !

  5. Stefan

    Zoabaczcie jak uczą nowych kierowców na wymuszonych zwężeniach jezdni na obu wiaduktach. Połowa lewego pasa jest zablokowana, bo nauka jazdy próbuje wpasować się do oczekujacych na sąsiednim pasie. Do Instruktorów – nauczcie matoły jeżdźić ich w tzw zamek, bo potem debilstow wychodzi na ulicy.

  6. Antoni

    Jak tow POlsce szykuja nam kolejne zmiany zeby administracja miala jakies zajecie a cel najwazniejszy czyli-NAUKA JAZDY- umiejetnosc poruszania sie po drogach jak zwykle na ostatnim miejscu. Polska to choty kraj i coraz wieksza gangrena go ogarnia

  7. Andrzej

    Jedna wielka bzdura !!! U nas jest zerowy poziom nauczania na prawo jazdy, a pytanie są totalnie głupie !!!
    Oblewają za klakson !!! A powinni wziąć ich samochody na badania techniczne to ciekaw jestem ile by z Nich przeszło. Osobiście zdaję na prawko i dziś mam nawet egzamin i wiem, że te Peugeoty niektóre są tak zajechane, że ledwo gramolą się pod góre. Ponadto mam prawie 2 metry wzrostu i 130 kg wagi więc wsiadając do mini autka ja mam głowę na podsufitce, a lusterka prawego nie widzę więc jak mam zdawać ?????

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.