Nowe fakty w sprawie “Kupionej Nagrody”

Fot. Archiwum

RZESZÓW. Prezydent Tadeusz Ferenc wydał z naszych portfeli 25 tys. zł na wyróżnienie dla siebie i miasta. Zabrze nie zapłaciło nic, więc nagrody nie dostało.

W weekendowym wydaniu Super Nowości (20-22 lipca) jako jedyni opisaliśmy żenujące kulisy przyznania miastu i prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi nagrody “Zjednoczona Europa”. Okazało się, że by otrzymać to “prestiżowe” wyróżnienie, trzeba było najpierw zapłacić za uczestnictwo w konferencjach, które zorganizowała zagraniczna instytucja. Nagroda kosztowała więc 25 tys. zł, które zostały wydane z kieszeni podatników. Oprócz Rzeszowa, z polskich miast w konferencjach uczestniczyło również Zabrze, z tym, że płaciło tylko za hotel i przelot. Jak się dowiedzieliśmy nagrody zatem nie dostali.

Nasze dziennikarskie śledztwo, które podjęliśmy jako jedyni ujawniło, że organizacja, która wyróżnienie przyznała, to firma specjalizująca się w organizowaniu spotkań i seminariów i każdy inny organizator, gdyby miał taki kaprys mógłby sobie stworzyć taką nagrodę. W skład kapituły wchodzili natomiast m.in.: pan z Trynidadu i Tobago, profesor z Wietnamu, jakiś generalny dyrektor z Tadżykistanu, przedstawiciel Ghany i doktor z Azerbejdżanu. Przypomnijmy, że oprócz Rzeszowa wśród laureatów znalazły się miasta z “państw wysokorozwiniętych” takich jak: RPA, Bułgarii, Turcji, Serbii i Macedonii.

Zabrze było za friko, więc nie mają nagrody
Na liście uczestników konferencji znaleźliśmy również Zabrze, które oprócz Rzeszowa było jedynym reprezentantem Polski. – Dostaliśmy zaproszenie na konferencję z możliwości ubiegania się o nagrodę – mówi Ewa Pawłowska z wydziału Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta w Zabrzu – Jak to się stało, że zostaliście Państwo nominowani do nagrody, był ktoś u Was z kapituły i oglądał miasto? – dopytujemy. – Nie, nikogo nie było. Nie wiem jak ktoś nas odnalazł. Możliwe, że dzięki naszym dość szerokim kontaktom zagranicznym, może to był klucz. O koszty związane z wzięciem udziału w konferencjach pytamy natomiast w wydziale Kontaktów Społecznych – Na konferencje pojechała od nas pani prezydent z tłumaczem, pracownikiem urzędu miasta. Za udział w konferencjach nie płaciliśmy nic, jedyne koszta jakie ponieśliśmy, to koszta związane z przelotem i hotelem – tłumaczy Sławomir Gruszka z UM w Zabrzu. – A dostaliście Państwo nagrodę? – dopytujemy. – Nie – brzmi odpowiedz.

W sprawie otrzymanej przez Rzeszów nagrody zadaliśmy Maciejowi Chłodnickiemu, rzecznikowi prasowemu prezydenta kolejne pytania m. in. o to, ile i jakie miasta zostały nominowane do nagrody, a ile i jakie ją otrzymały. Podejrzewamy bowiem, że wyróżnienia mogli otrzymać jedynie ci, którzy zapłacili za udział w konferencjach i że kryterium jej przyznawania nie były osiągnięcia miast, tylko pieniądze.

Z racji tego, że prezydent Tadeusz Ferenc jest łasy na nagrody i wyróżnienia, zaproponowaliśmy mu więc udział w konkursie i wysłaliśmy do niego pismo, w którym proponujemy następujące kategorie (przedstawiamy kilka wybranych) spośród których może wybrać najbardziej odpowiednie dla siebie:
- najbardziej przystojnego prezydenta miasta,
- najwspanialszego ze wspaniałych,
- na prezydenta, który nie trwoni publicznych pieniędzy na głupoty,
- na miasto, w którym najlepiej robi się interesy z władzą.
- Jesteśmy przekonani, że miasto, któremu Pan przewodzi, ma ogromne szanse na zdobycie laurów w takim konkursie. Ze swej strony gwarantujemy, że koszty związane z uczestnictwem w nim będą niższe niż 25 tys. zł wydane na uczestnictwo w konferencjach w Dublinie, które otworzyły drogę do uzyskania nagrody “Zjednoczona Europa” – piszemy dalej w naszym piśmie.

Liczymy na szybką odpowiedz Ratusza.

***
Rzeszów zapłacił za konferencję i nagrodę dostał. Zabrze też pojechało, ale nie płaciło nic i nagrody nie ma. Wniosek nasuwa się sam. Może szanowna kapituła podpisując dyplomy dla laureatów, czekała na telefonie na informację z Rzeszowa, że przyszedł przelew. – To straszne, jakie się nam kity wciska, jak nam się oczy mydli – burzyli się czytelnicy po publikacji naszego kompromitującego ratusz artykułu. Nie od parady slogan reklamowy miasta “Rzeszów stolicą innowacji” zmienia się na kpiący “Rzeszów stolicą imitacji”.
Co sądzicie Państwo na temat opisywanych przez nas okoliczności przyznania miastu i panu prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi tej “zaszczytnej nagrody? Piszcie na mail: kszczyrek@pressmedia.com.pl, dzwońcie pod nr tel. : 17 747-08-38 i komentujcie na naszym forum internetowym: www.supernowosci24.pl/forum2

Katarzyna Szczyrek

do “Nowe fakty w sprawie “Kupionej Nagrody””

  1. orest

    ciekawe ile takich bzdurnych wydatków poszło z budżetu. Może jakiś kontrola?

  2. ROMAN

    Pani redaktor proponuję powołać stosowną kapitułę; skład osobowy może być z tkzw, ” łapanki” – podać konto na które ochotnicy mogli by dokonywać wpłat – i przyznać tytuł- – ” WYBITNY IDIOTA Z PODKARPACIA”- ja jestem za tą inicjatywą.

  3. Stefan

    Dzieki panu prezydentowi Rzeszów wyprzedził takie kraje wysoko rozwiniete jak Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej i Haitii. Zdziwienie? Większośc nagród dostaje sie po uiszczeniu opłaty. Wysokość wpłaty jest jedynym kryterium przyzania nagrody. Jak się płaci nie ze swojej kieszeni tym większa radocha.

  4. zombi

    hahahahahahahahahahahaha

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.