Nowego dworca wciąż nie ma

Czy po tym, jak miasto przejęło teren z dworcem podmiejskim „ucywilizuje” go i dworzec będzie przypominał ten z prawdziwego zdarzenia? Fot. Wit Hadło
Czy po tym, jak miasto przejęło teren z dworcem podmiejskim „ucywilizuje” go i dworzec będzie przypominał ten z prawdziwego zdarzenia? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Zarząd Transportu Miejskiego nie rozpoczął prac przy przebudowie terenu pod wiaduktem Śląskim.

Trzy lata temu Zarząd Transportu Miejskiego informował, że dworzec podmiejski PKS pod wiaduktem Śląskim zostanie przebudowany. Już wtedy przedstawiano koncepcję, jak będzie wyglądał. Jednak dotąd nie zrealizowano tego pomysłu, a zarząd PKS nic nie wie o szczegółach planowanej modernizacji dworca.

Dworzec pod wiaduktem Śląskim w Rzeszowie od pewnego czasu zwie się Dworcem Komunikacji Lokalnej. Tę nowa nazwę wprowadził ZTM, gdy w 2010 r. stał się zarządcą terenu w rejonie wiaduktu. Wcześniej przez 30 lat teren dworca był dzierżawiony przez PKS.

Miasto nie zdecydowało się na przedłużenie dzierżawy przewoźnikowi i samo postanowiło być gospodarzem tego terenu. Niestety, na dworcu jeśli chodzi o inwestycje, dzieje się niewiele. Funkcjonuje tam niewielka poczekalnia, autobusy wciąż jeżdżą po nierównej, zniszczonej kostce, stan i wygląd przystanków pozostawia wiele do życzenia. Tę wizytówkę Rzeszowa widzą setki osób, które korzystają z tego miejsca.

ZTM już w 2013 r. zaprezentował wstępną koncepcję rozbudowy i unowocześnienia Dworca Komunikacji Lokalnej, którą przygotowała jedna z rzeszowskich pracowni architektonicznych. Budynek, według tych planów, miałby mieć trzy kondygnacje. Znalazłyby się w nim m.in. poczekalnia dla pasażerów, kasy biletowe, toalety, punkt gastronomiczny, kiosk, pomieszczenie dla dyspozytora ruchu.

Niestety, jest rok 2016, minęły trzy lata od prezentacji koncepcji dworca, a dotąd nic nie zrobiono, żeby ucywilizować teren, skąd jeżdżą autobusy.

– Odkąd ZTM przejął dworzec nie zrobiono nic, żeby go przebudować – mówi Wiesław Szeliga, prezes PKS S.A. w Rzeszowie. – To nie dworzec, a zespół przystanków. PKS za wjazd autobusów na ten plac płaci miesięcznie kilka tysięcy złotych. Przed laty wybudowaliśmy poczekalnię dla pasażerów, ale ten budynek przejął Zarząd Transportu Miejskiego. Nie zapłacił nam za to. Dlatego procesujemy się z nim w tej sprawie w sądzie. Dysponujemy jedynie budynkiem w opłakanym stanie, gdzie mogą się schronić kierowcy.

Prezes PKS-u dodał, że nikt go nie informuje o planach przebudowy dworca. Nie wiadomo, czy i kiedy zostanie on zmodernizowany. Teren pod wiaduktem wciąż jest najgorszą wizytówką miasta.

Mariusz Andres