Nowy system w magistracie nie wypalił

Burmistrz Jan Zuba uważa, że przesunięcie o godzinę czasu otwarcia magistratu nie zdało egzaminu. Stąd decyzja o powrocie do starych godzin urzędowania. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Ludzie wkurzali się, kiedy rano przyszło im czekać godzinę pod drzwiami Urzędu Miejskiego. Nie obyło się bez inwektyw pod adresem radnych i urzędników.

Wczoraj (7 bm.) kolbuszowski magistrat wrócił do starych godzin urzędowania. W poniedziałki otwarty jest w godz. 8-16, a nie w godz. 9-17, jak dotychczas. Zdaniem burmistrza Jana Zuby, nowy system nie sprawdził się w praktyce. Kolbuszowianie ponoć bardzo denerwowali się, kiedy rano przyszło im czekać pod drzwiami magistratu. Niejednokrotnie “leciały” niecenzuralne inwektywy pod adresem urzędników i radnych.

Wnioskodawcą wydłużenia godzin otwarcia Urzędu Miejskiego był radny Michał Karkut. Swoją inicjatywę tłumaczył, że będzie to wyjście naprzeciw ludziom pracującym poza Kolbuszową. Pomysł zaakceptował burmistrz Jan Zuba i wydał decyzję o przesunięcia godzin urzędowania magistratu z godz. 8-16 na 9-17. Jaki był tego skutek?

Stanisław Rumak: – Niepotrzebnie przy tym grzebaliśmy

Zdaniem radnego Stanisława Rumaka, odwrotny od zamierzonego. – Tak się złożyło, że w poniedziałek przyszedłem do urzędu i na schodach usłyszałem to, co wielu nie chciałoby usłyszeć – opowiada Rumak. – Były to takie słowa niecenzuralne pod adresem radnych, którzy wymyślili, że urząd ma pracować później. Wielu ludzi, przyzwyczajonych do starych godzin, czekało pod drzwiami urzędu ponad godzinę. Naprawdę byli bardzo zdenerwowani.

- Później dowiedziałem się, że po południu nie było nikogo. Dobrze jest, jak urząd, jest czynny od godz. 8 do 16 w każdy dzień jednakowo i nie trzeba patrzeć w napis na drzwiach – uważa Stanisław Rumak. – Niepotrzebnie przy tym grzebaliśmy – dodaje. Relację radnego potwierdza burmistrz Jan Zuba. – Rzeczywiście były bardzo nieprzychylne komentarze osób, które przychodziły na ósmą rano do urzędu i musieli czekać godzinę przed drzwiami.

- Ludzie wyrażali się bardzo negatywnie o pomysłodawcach przesunięcia godzin otwarcia Urzędu Miejskiego i przede wszystkim o nas, urzędnikach. Była taka sugestia i ja wyszedłem jej naprzeciw na zasadzie “sprawdzam” i okazało się, że nie ma uzasadnienia dla przesunięcia czasu otwarcia urzędu o godzinę do przodu – zaznaczył Zuba.

***

Zastanawiam się, dlaczego burmistrz nie podjął decyzji o wydłużeniu otwarcia magistratu o godzinę. W zamian za to urzędnicy mogliby pracować krócej, na przykład w piątki. Jestem przekonany, że taki system odniósłby sukces w przeciwieństwie do przesunięcia czasu pracy urzędu o godzinę, który w praktyce okazał się niewypałem. 

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.