Nowy trener, stare grzechy

W meczu Siarki z Wisłą Płock trudno było się zorientować, który zespół walczy o przetrwanie, a który o awans do I ligi. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. SIARKA TARNOBRZEG – WISŁA PŁOCK. Mecz oglądał trener Ruchu Jacek Zieliński w sąsiedztwie zdymisjonowanego w piątek Michała Szymczaka.

Dzień przed meczem zarząd Siarki postanowił zmienić trenera. Michała Szymczaka zastąpił słabo znany na Podkarpaciu Artur Kupiec, związany przez lata z Bronią Radom. W kilka godzin nie odmienił drużyny, która wciąż traci kuriozalne gole. Mecz stał na bardzo słabym poziomie.

Trudno się było zorientować, który zespół walczy o przetrwanie, a który o awans. – Ale piach gramy! – przyznawali szefowie Wisły. Ucieszyli się raptem trzy razy. Po kwadransie, gdy “Nafciarze” zdobyli gola z niczego oraz po 90 minutach, kiedy sędzia zakończył spotkanie, a na trybuny dotarła informacja, że Olimpia Elbląg pokonała Wisłę Puławy.

Samotny Gębalski
Wisła pokazała dwa oblicza. Przed przerwą była drużyną dojrzalszą od Siarki, opanowała środek boiska i potrafiła skarcić śpiących obrońców gospodarzy. W 12. minucie nie upilnowali oni Marcina Krzywickiego, który z bliska wpakował piłkę do siatki. Akcja była przypadkowa. Napastnik gości otrzymał futbolówkę w prezencie, po nieudanym strzale kolegi z zespołu Bartłomieja Sielewskiego.

Tarnobrzeżanie swoje akcje budowali z mozołem, piłkę zagrywali niechlujnie, podnosili ją, zamiast trzymać na ziemi. Z chaosu próbował coś wyczarować Adrian Gębalski. Strzelał mocno, raz w światło bramki, innym razem obok. Jednak trudno się było oprzeć wrażeniu, że napastnik Siarki jest w swoich działaniach osamotniony. Tuż przed przerwą ładnie z wolnego, choć niecelnie, uderzył jeszcze Bartosz Madeja.

Bramkarz odkupił winy
Artur Kupiec nie miał czasu, by poznać swoją nową drużynę. Zdążył przeprowadzić ledwie skromny rozruch, ale w składzie i tak poszachował. Na ławce posadził źle spisującego się w ostatnim meczu w Nowym Dworze Mazowieckim bramkarza Łukasza Ćwiczaka, w podstawowej “11” znalazło się miejsce dla prawego obrońcy Pawła Bażanta. Młodzian odwdzięczył się za zaufanie, był jednym z nielicznych zawodników Siarki, których za ten mecz można pochwalić.

Szkoleniowiec Wisły postąpił inaczej. Między słupkami zostawił winnego porażki z Resovią Seweryna Kiełpina i w 60. minucie przekonał się, że dokonał słusznego wyboru. Bramkarz “Nafciarzy” w kapitalny sposób odbił piłkę po “główce” Tomasza Wolana. Lepszej okazji na zdobycie gola miejscowi już nie mieli, choć przez ostatnie 20 minut grali z przewagą zawodnika.

W II połowie Siarka pokazała ambicję, ale nie jakość. Wisła nie pokazała niczego, punkty jednak wywiozła. Mierne spotkanie oglądali z trybun Jacek Zieliński, szkoleniowiec Ruchu Chorzów i zdymisjonowany Michał Szymczak. O jego zwolnieniu mówiło się głośno, choć mało kto się spodziewał, że nastąpi przed meczem z Wisłą. – Też jestem zaskoczony – uśmiechnął się gorzko w przerwie – Wiele osób źle mi życzyło, ale nikt nie zabierze tego, że po 12 latach wprowadziłem Siarkę na tak wysoki poziom – dodał.

SIARKA 0
WISŁA 1
(0-1)
0-1 Krzywicki (12.)

SIARKA: K. Beszczyński – D. Beszczyński, Hynowski, Jakubiec, Bażant (76. Cichos) – Kuranty (60. Piątkowski), Stępień, Madeja, Wolan, Janiec (86. Zalewski) – Gębalski
WISŁA: Kiełpin – Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona – Janus (87. Zembrowski), Góralski, Sielewski, Adamczyk (87. Śnieć), Mosart (46. Mitura) – Krzywicki (83. Sekulski)

Sędziował Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin). Żółte kartki: Bażant, Stępień, Jakubiec – Mosart, Radić. Czerwona kartka: Radić (70., druga żółta). Widzów 600.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.