Nożownik ze Stalowej Woli uniknie więzienia?

Konrad K. wyjeżdża z miasta, które pozostało w szoku. Grozi mu dożywocie; za kratami więzienia lub zakładu psychiatrycznego. Fot. Jerzy Mielniczuk

Konrad K. przewożony dzień po masakrze w galerii na przesłuchanie do prokuratury. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Kwestia poczytalności 27-latka jest w tym śledztwie najważniejsza.

Może targnąć się na własne życie, ale też próbować kogoś zabić, dlatego przebywa w odosobnieniu, w monitorowanej całodobowo celi na oddziale psychiatrycznym szpitala krakowskiego Aresztu Śledczego. Biegli są zdania, że ma zaburzenia natury psychicznej. Po przebadaniu go nie byli jednak w stanie stwierdzić, czy gdy 20 października w stalowowolskiej galerii „Vivo” zabił nożem jedną osobę, a 8 ranił, był poczytalny, czy też nie. Dlatego Konrad K. będzie obserwowany przez miesiąc, aby lekarze mieli czas na to, by wydać opinię. Nawet na posiedzenie o skierowaniu go na obserwację nie mógł być konwojowany do sądu w Tarnobrzegu, tylko sędzia musiał pojechać do niego.

Kwestia poczytalności bądź niepoczytalności 27-latka jest w tym śledztwie najważniejsza. Od opinii biegłych lekarzy psychiatrów zależą bowiem jego losy. Zamiast stanąć przed sądem i odpowiedzieć za dramat 8 osób, które ranił nożem i śmierć kolejnej ofiary, może uniknąć odpowiedzialności karnej i trafić na przymusowe leczenie psychiatryczne. Jak będzie? Wiele wskazuje na to, że ze względu na stan psychiczny nożownika, najbardziej prawdopodobny jest ten drugi wariant. – Z tego, co wiem, jest z nim nawiązany jakiś kontakt, ale, jak orzekli biegli, jego stan nie jest do końca dobry – potwierdza prok. Jacek Węgrzynowicz, naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Jest pod specjalnym nadzorem
Od samego początku stan zdrowia psychicznego Konrada K. budził wątpliwości. Pojawiły się one już podczas pierwszego przesłuchania 21 października. – Biegły lekarz psychiatra już wtedy wskazał, że zalecany jest dla niego areszt odbywający się w warunkach szpitalnych. Stąd decyzja o nieumieszczeniu go zgodnie z rejonizacją w areszcie w Rzeszowie, tylko na oddziale psychiatrii sądowej aresztu śledczego przy ul. Montelupich w Krakowie – tłumaczy prok. Węgrzynowicz.

Otrzymał wówczas status sprawcy stwarzającego realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia własnego oraz innych ludzi i został objęty specjalnym nadzorem.

Aktualnie Konrad K. czeka na przymusową obserwację psychiatryczną. – Biegli psychiatrzy stwierdzili, że jednorazowe badanie podejrzanego nie wystarczy im do wydania opinii, tylko potrzebują więcej czasu, żeby do niego dotrzeć, uzyskać informacje – mówi prokurator. – Jego stan zdrowia nie pozwalał na to, by był konwojowany do sądu w Tarnobrzegu na posiedzenie w tej sprawie. Sędzia jechał do Krakowa i posiedzenie odbyło się w warunkach szpitalnych.

Jak zachowuje się Konrad K.? – dopytujemy w prokuraturze. – Od czasu zatrzymania nie miały miejsca niepokojące wydarzenia, żeby próbował zagrozić sobie albo strażnikom. Z pewnością bylibyśmy o tym poinformowani przez areszt – kończy prok. Węgrzynowicz.

Katarzyna Szczyrek

do “Nożownik ze Stalowej Woli uniknie więzienia?”

  1. ANTYKACZKA

    NA ŚWIĘTEGO GO???MOŻE NIECH DO PiS, SIĘ ZAPISZE,BO TAM LUBIĄ TAKICH OBŁĄKAŃCÓW!!PIER…KAT GRAJDOŁ,POLSKA!!

  2. Karl Krematorzysta

    Do kamieniołomów dziada i w*lić wcześniej mu dobrze…..

  3. beton

    No tak… Do panteonu „podkarpackich nietykalnych” czyli m.in. Anny H. Ryszarda P. Mirosława K.Jana B. dołączył kolejny, który miga się od wymiaru sprawiedliwości. Tak z ciekawości zapytam kim są jego najbliźsi?
    I ile takie coś kosztuje?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.