Nożownik znał zamordowaną kobietę?

To ten portret pamięciowy 20-latka publikowaliśmy na łamach Super Nowości w ubiegłym roku. Kilka dni później został on zatrzymany. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Czy napad na kobietę i pracownice MOPS-u oraz zabójstwo staruszki można łączyć z jedną osobą?

W październiku ubiegłego roku Super Nowości pisały o mężczyźnie, który pobił pracownicę MOPS-u i chciał ją pchnąć nożem w mieszkaniu staruszki przy ulicy Lisa Kuli w Rzeszowie. Co się z nim obecnie dzieje i dlaczego choć twierdził, że chciał coś ukraść nic z domu nie zabrał? Powstaje także pytanie co z podobnym atakiem tyle, że skończonym zabójstwem 82-letniej Kazimiery Cz. przy ul. Pułaskiego w Rzeszowie? Ta druga sprawa do dzisiaj nie została rozwiązana.

Przypomnijmy. Do napadu doszło 11 października 2011 roku około południa w jednym z bloków przy ulicy Lisa Kuli w Rzeszowie. Do mieszkania starszej kobiety przyszedł 20-letni mężczyzna podający się za pracownika administracji sprawdzającego stan kaloryferów przed sezonem zimowym. W pomieszczeniu znajdowała się także pomagająca staruszce pracownica MOPS.

Czy rzeczywiście chciał coś ukraść?
Napastnik uderzył ją trzy razy pięścią w głowę oraz przeciął jej skórę na brzuchu nożem, który chciał jej wbić. Kobieta na całe szczęście odchyliła się. W tym samym czasie starsza pani dzwoniła na pogotowie po pomoc, ale mężczyzna przerwał połączenie i zagroził, że zabije ją. Wcześniej jednak przez chwilę kobieta nawiązała połączenie z pogotowiem, z którego to dyspozytorka zawiadomiła policjantów. Maksymilian K. uciekł z mieszkania. Kilka dni później został zatrzymany przez policjantów.

Najdziwniejsze w całej sprawie jest to, że z tego co ustalili śledczy mężczyzna nie zabrał nic cennego, a w domu na widoku leżała torebka i pieniądze. Po co więc zaatakował? – Mężczyzna twierdził, że przyszedł do mieszkania w celu rabunkowym – mówi Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie. Ale jak dowiedzieliśmy się wersja ta jest mało prawdopodobna, dlatego nie usłyszał zarzutu popełnienia rozboju. Niestety nie udało się ustalić z jakim zamiarem tak naprawdę przyszedł do mieszkania.

Kilka miesięcy wcześniej zabójstwo kobiety
Do podobnego ataku, również w mieszkaniu i także na starszą kobietę, choć sprawca nie użył noża, doszło kilka miesięcy wcześniej niedaleko mieszkania na które napadł 20-latek przy ul. Lisa Kuli. Tyle, że w wieżowcu przy ul. Pułaskiego 7. 82-letnia Kazimiera Cz. nie przeżyła jednak ataku, bo została jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy uduszona. Do dzisiaj nie złapano sprawcy. Czy można łączyć te dwie sprawy i czy brano pod uwagę udział 20-latka w zabójstwie? Śledczy nie chcą mówić o hipotezach tego śledztwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że 20-letni mężczyzna oskarżony o napad mógł znać zamordowaną kobietę. – Mogę jedynie powiedzieć, że śledztwo nadal trwa, ale nikomu nie postawiliśmy zarzutów – dodaje prokurator Rybczak.

Zarzuty dla 20-latka
Oficjalnie mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: spowodowania uszczerbku na zdrowiu i groźby w celu zmuszenia do określonego działania. A także zarzut dokonania pięciu oszustw na aukcjach internetowych. 20-letni rzeszowianin oferował telefony komórkowe w cenie od 50 do 500 zł i po otrzymaniu pieniędzy ich nie wysyłał. Były podejrzenia również o to, że znęcał się nad swoją matką. Śledczy co prawda ustalili, że w domu doszło do kilku awantur podczas których interweniowała policja, ale sama matka mężczyzny wycofała oskarżenia wobec syna.

Proces Maksymiliana K. rozpocznie się we wrześniu przed rzeszowskim Sądem Rejonowym. Mężczyzna przebywa w areszcie tymczasowym od ubiegłego roku i pozostanie w nim co najmniej do 26 września.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.