O awans i utrzymanie

Robert Tunkiewicz, nowy pomocnik Resovii. Fot. Wit Hadło

II LIGA – WIOSNA 2013. Resovia jest wysoko, ale ma problemy finansowe; dla Stali z Rzeszowa i Stalowej Woli oraz Siarki Tarnobrzeg każdy punkt będzie na wagę złota.

Trzy zimowe miesiące minęły jak z bicza strzelił i już w sobotę wracamy do walki o mistrzostwo II ligi grupy wschodniej. Z poziomem może być różnie, ale emocje są gwarantowane, bo każda z podkarpackich drużyn ma do wykonania poważne zadanie.

Runda jesienna udała się tylko Resovii, która na półmetku traci do drugiej w tabeli Wisły Płock zaledwie 2 punkty. Warto przypomnieć, że to miejsce gwarantuje awans na zaplecze ekstraklasy, a z “Nafciarzami” zespół Tomasza Tułacza (44 l.) zagra w Rzeszowie (na Stadionie Miejskim). Stal Rzeszów i Stal Stalowa Wola uzbierały tak mało punktów, że wiosną czeka ich walka o utrzymanie. Zamykająca stawkę Siarka Tarnobrzeg znajduje się w tragicznym położeniu. Jeśli beniaminkowi uda się wykaraskać z tarapatów, trenerowi Arturowi Kupcowi (41 l.) ani chybi postawią pomnik. Trójka zagrożonych drużyn z uwagą będzie śledzić wydarzenia w I lidze. Na chwilę obecną sytuacja wygląda nieciekawie i całkiem możliwe, że w czerwcu z II ligi spadnie aż 5 zespołów.

Trener gasił pożar
- Nie będzie asekuracji, w każdym meczu zagramy o 3 punkty, ale myśl o nadarzającej się szansie na awans jakoś nie spędza nam snu z powiek – podkreślał w każdym wywiadzie Tomasz Tułacz. Szkoleniowiec Resovii zimą co i rusz musiał gasić pożar, bo działacze poważnie spóźniali się z wypłatami pensji. Przez chwilę zrobiło się naprawdę niebezpiecznie i piłkarze rozważali, czy nie zbojkotować obozu. Ostatecznie do Woli Chorzelowskiej pojechali (cierpliwości nie starczyło jedynie Marcinowi Juszkiewiczowi i Michałowi Bogaczowi) i nie narzekali, bo ptasiego mleka im nie brakowało. Byli jedynym podkarpackim zespołem, który zimą ładował akumulatory podczas zgrupowania, co wiele mówi o finansach naszych klubów. Tułacz sporządził ciekawą listę życzeń, ale ograniczone możliwości sprawiły, że Resovia nie szalała z transferami. Ściągnęła kilku zdolnych nastolatków i dwóch graczy z I ligi, którzy na tym poziomie nie umieli się odnaleźć. Robert Tunkiewicz na środku pomocy ma zastąpić Juszkiewicza, Łukasz Zaniewski zwiększyć konkurencję w ataku. Wiosną nie zobaczymy kontuzjowanego Piotra Szkolnika i Tułacz nie kryje obaw, co do kondycji tak świetnie spisującej się dotychczas defensywy. Ludzi ma niewielu, wszechstronnych, mogących zagrać na stoperze i po bokach, jeszcze mniej.

Hit na ławce
W Stali Rzeszów najwięcej działo się w samym sztabie dowodzenia. Ryszarda Kuźmę (51 l.) zastąpił Robert Kasperczyk (46 l.) i trudno powiedzieć, czy większą niespodzianką było tarcie na linii szefowie sekcji – Kuźma, czy zatrudnienie trenera z tak przyzwoitym CV. Przed Stalą Kasperczyk pracował w Podbeskidziu, wprowadzając bielszczan w 2011 roku do ekstraklasy. – Druga liga to żadna ujma na honorze. Mam pomysł, by Stal podniosła swoją wartość, ale jak zwykle wszystko wyjdzie w praniu. Umowa obowiązuje przez pół roku, zobaczymy, czy to “małżeństwo” przejdzie próbę – tłumaczy Kasperczyk, który pozyskał zaledwie 3 zawodników. Mateusz Pawłowicz i Paweł Alancewicz przybyli jednak z I ligi i powinni stanowić wzmocnienie biało-niebieskich.

Tarnobrzeskie tornado
Ze swoim byłym klubem nie porozumiał się Wojciech Reiman, który ostatecznie został wypożyczony z Podbeskidzia do Stali Stalowa Wola. Tak kreatywnego zawodnika zespołowi Mirosława Kality (43 l.) brakowało. Podobnie jak solidnych obrońców, ale po pozyskaniu doświadczonych Michała Bogacza i Adriana Bartkiewicza to już nie musi być problem. Przez szatnie Siarki zimą przeszło tornado i wymiotło 9 zawodników. W ich miejsce sprowadzono głównie III-ligowców, ale w Tarnobrzegu powtarzają, że drużyna nie ma nic do stracenia, więc w drugiej części sezonu będzie atakować w każdym meczu.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.