O awans w Zaczerniu i Malawie

Trybuny stadionu Crasnovii w niedzielę wypełnią się kibicami. Gospodarze w derbach grają z wiceliderem Strumykiem Malawa.

PIŁKA NOŻNA.IV LIGA. Lechia jeszcze nie wywiesza białej flagi; zagrożony Sokół w twierdzy Jarosław.

Na trzy kolejki przed końcem sezonu emocji w IV lidze co niemiara. Mecze Limblachu z Wisłoką i Crasnovii ze Strumykiem mogą wiele wyjaśnić w kwestii walki o awans.
Lider z Zaczernia w sobotę o godzinie 16 podejmie Wisłokę Dębica. Obie drużyny w tabeli dzieli różnica 5 punktów.

Ostatnia szansa biało-zielonych
– Ostatnio nie mamy szczęścia do Wisłoki. Przegraliśmy z nią w Pucharze Polski i jesienią w lidze. Czy czujemy presję związaną z walką o awans? Ciągle powtarzam, że trzecią ligą na razie nie zawracamy sobie głowy. Skupiamy się na meczu z Wisłoką – podkreśla szkoleniowiec Limblachu, Jakub Słomski. Z wagi spotkania doskonale zdaje sobie sprawę trener Wisłoki, Roman Gruszecki: – Wiemy, że jest to dla nas mecz ostatniej szansy. Graliśmy w Zaczerniu w Pucharze, więc mieliśmy przetarcie na tamtejszym, specyficznym boisku. Jestem przekonany, że sobotni pojedynek będzie wyglądał inaczej – spodziewam się więcej walki, zaangażowania i mam nadzieję, że po tym meczu pozostaniemy w grze o awans.

Nie każą im awansować
Crasnovia wprawdzie ma już tylko teoretyczne szanse na awans, ale w jej obozie przed niedzielnym meczem (godz. 17) panuje pełna mobilizacja. – Każdy pojedynek to okazja na zdobycie 3 punktów i tak też podchodzimy do starcia ze Strumykiem. Zdajemy sobie sprawę z tego, o co walczy przeciwnik, ale dla mnie jest to sprawa drugorzędna. Mnie interesuje tylko, aby mój zespół pokazał się z dobrej strony – mówi opiekun Crasnovii, Marek Kramarz.
– To są derby, więc mimo drobnych kłopotów kadrowych zaciśniemy zęby i będziemy walczyć o zwycięstwo. Nikt nam nie każe awansować, co nie oznacza, że odpuścimy ostatnie mecze w sezonie – dodaje Marcin Wołowiec, trener Strumyka.

Marcin Jeżowski
POZOSTAŁE SPOTKANIA

ŻURAWIANKA – KAŃCZUGA (s. 17)
Żurawianka ciągle nie może być pewna ligowego bytu. – Dla świętego spokoju chcemy wygrać to spotkanie, co znacznie ułatwi nam przygotowania do ostatnich meczów – mówi Mariusz Drozd, trener gospodarzy.

LECHIA Sędziszów – ORZEŁ Przeworsk (s. 17)
Lechia ostatnio tylko zremisowała z outsiderem z Kańczugi, co nie wróży jej dobrze przed meczem z Orłem. – Mamy już tylko matematyczne szanse na utrzymanie, ale wierzę, że zawodnicy będą walczyć do końca – mówi prezes Lechii, Andrzej Doroba.

JKS Jarosław – SOKÓŁ Nisko (s. 17)
JKS ciągle liczy się w walce o awans, Sokół potrzebuje punktów, by uniknąć degradacji. Przed sobotnim meczem w znacznie lepszej sytuacji są jarosławianie, którzy jeszcze nie przegrali w tym sezonie meczu przed własną publicznością.

CZARNI Jasło – STAL Nowa Dęba (s. 17)
Czarni tracą tylko dwa “oczka” do miejsca premiowanego awansem, Stal wprawdzie zajmuje na razie 10., bezpieczną lokatę, ale do zapewnienia sobie ligowego bytu potrzebuje jeszcze paru punktów.

PIAST Tuczempy – POGOŃ Leżajsk (n. 17)
Dla gospodarzy będzie to mecz o pietruszkę. Pogoń, która ciągle walczy o utrzymanie, nie może sobie pozwolić na porażkę. Problem w tym, że “piwosze” w tym sezonie na wyjazdach zawodzą.

KOLBUSZOWIANKA – RZEMIEŚLNIK Pilzno (n. 17)
W piątek minie 2 miesiące od ostatniej wygranej Kolbuszowianki i jeśli Rzemieślnik zagra na swoim poziomie, o przełamanie tej fatalnej serii będzie gospodarzom niezwykle trudno.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.