O tym, czy jesteśmy mili decydują… geny

Fot. Archiwum

Najnowsze badania wskazują, że człowiek miłym może się urodzić. Okazuje się, że za to, czy będziemy życzliwi i uprzejmi, odpowiadają nasze geny.

Oksytocyna, produkowana przez część mózgu nazywaną podwzgórzem, jest hormonem wpływającym na związek emocjonalny pomiędzy ludźmi oraz na zaufanie. Sprzyja także zakochaniu, łączeniu się w pary i wzmacnia uczucia ojcowskie. Naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo odkryli, że te pozytywne funkcje hormonu są kontrolowane przez pewne geny, które sprawiają, że jesteśmy bardziej przyjaźnie nastawieni do ludzi.

Mimo że nasze zachowanie jest zdeterminowane przez to, jak postrzegamy otaczający nas świat, nasze geny wydają się odgrywać ważną rolę w tym, czy jesteśmy mili czy nie. Naukowcy twierdzą, że odpowiadają one za to, jak się zachowujemy i stanowią o naszym charakterze bardziej niż wychowanie.

Geny odpowiadają także za ludzki pesymizm lub optymizm. Jak wiadomo, postawa wyrażająca się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, negatywnej oceny rzeczywistości oraz przyszłości, utrudnia z kolei stosunki z innymi ludźmi. To natomiast powoduje, że otoczenie odbiera pesymistów jako osoby nieżyczliwe, opryskliwe i nietowarzyskie.

PAP Life, anja

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.