Oblężenie magistratu

Takiego tłoku w Biurze Obsługi Klienta stalowowolskiego Urzędu Miasta już dawno nie było. Kto sam nie wypełni deklaracji, na poradę urzędnika musi czekać w kolejce. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Zostało tylko kilka dni, a ponad 80 proc. stalowowolan nie złożyło deklaracji o wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Niecały tydzień został stalowowolanom na złożenie tzw. deklaracji śmieciowych. W Biurze Obsługi Klienta Urzędu Miasta jest tłok jak w urzędach skarbowych w ostatnich dniach kwietnia. Trzeba było uruchomić doraźne punkty obsługi. Urzędnicy utworzyli specjalną stronę internetową, a mimo to mieszkańcy nie rozumieją zasad nowej gospodarki odpadami i wolą przyjść do magistratu, niż wysłać deklaracje pocztą. Tym bardziej że są straszeni karami.

Kary i tak się posypią, bo do magistratu wpłynęło dotychczas nieco ponad 1 tys. wypełnionych deklaracji, a urząd szacuje, że do 20 maja powinno ich być ok. 9 tysięcy. Dzisiejsze kolejki w BOK to wobec tego jeszcze nic, w porównaniu do prawdziwego oblężenia, jakie czeka magistrat w najbliższych dniach.

Rubryk jak w deklaracji podatkowej
W Stalowej Woli jest ponad 2,8 tys. domów jednorodzinnych, kilkaset wspólnot mieszkaniowych, a do tego ponad 6 tys. mieszkańców ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. Wszyscy muszą złożyć deklaracje, choćby dla własnego dobra. Jeżeli taka deklaracja nie wpłynie do urzędu administracji samorządowej, ten wyliczy opłaty śmieciowe wg posiadanych przez siebie danych. To prawie zawsze będzie kosztowniejsze dla mieszkańca. Czasami dużo kosztowniejsze, bo w „urzędowej” deklaracji znajdą się na pewno członkowie rodziny, którzy przebywają za granicą. Taką deklarację trzeba będzie weryfikować, czyli bez wizyty w magistracie i tak się nie obejdzie.

Stalowowolski Urząd Miasta przygotował 9 tys. deklaracji, które kurierzy roznieśli. Codziennie kilkunastu urzędników pomaga ludziom wypełniać druki. Problemy są ze wszystkimi rubrykami. Mieszkańców denerwuje nawet ich duża liczba, bo co ma imię matki czy ojca do szarego producenta odpadów. Innym problemem jest zaokrąglanie opłat za odpady do pełnych złotych. Niby prosta rzecz, ale wielu woli iść do urzędu, niż w niepokoju czekać na pierwszy rachunek. To co teraz dzieje się w stalowowolskim magistracie, czeka pozostałe miasta i gminy. Czas połowy tego roku, od kiedy zacznie się liczyć nowa historia gospodarki odpadami, zbliża się nieuchronnie i żadnej wsi czy miasta nie akcja z deklaracjami nie ominie.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.