Obrazy w „Siemaszce” jak wisiały, tak wiszą. ZDJĘCIA

Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Tylko dwie osoby zdecydowały się we wtorek przyjść do Teatru im. Wandy Siemaszkowej i to bynajmniej nie po to, by odwrócić obrazy, lecz by bronić wolności sztuki.

Akcja „Autocenzura – Granice przyzwoitości – Odwracamy obrazy” zainicjowana przez teatr była reakcją na artykuł, który ukazał się w jednej z lokalnych gazet, a który przedstawiał krytyczne głosy mieszkańców wobec wystawy prac Marka Firka prezentowanej w przestrzeni foyer instytucji.

Choć zgodnie z zapowiedzią, każdy kto uznał prace za niestosowne, niewłaściwe, obsceniczne, obrazoburcze etc., miał możliwość dokonania aktu odwrócenia obrazu i tym samym symbolicznego usunięcia go z widoku publicznego. Nikt z rzeszowian z takiej możliwości nie skorzystał. – Zaproponowaliśmy taką formę, żeby każdy, kogo te prace zbulwersowały, mógł je odwrócić, ale jak widać nikogo takiego tutaj nie ma – skomentował happening Remigiusz Caban, dyrektor teatru.

Część obrazów przysłonięta zostanie w środę ze względu na młodą publiczność, którą zgromadzi grany w ten dzień spektakl „Ania z zielonego wzgórza”.

ksz

do “Obrazy w „Siemaszce” jak wisiały, tak wiszą. ZDJĘCIA”

  1. Michał

    No właśnie, obawiam się, że teraz większość ludzi, którzy słyszeli o tej sprawie do teatru przestanie chodzić. Nie kojarzy się on zbyt dobrze, na pewno nie jest już ostoją smaku i gustu. A sztuki takie jak Sprzedawcy gumek czy Hetery same mówią za siebie. A może będzie to teraz instytucja dla ludzi o odmiennych preferencjach… Biedny Rzeszów.

  2. maciej

    a,kto miał zdjąć ,jak przyszło 2 /słownie dwa/ mohery ,jeden ślepy a,drugi bez nogi i to oni potrzebowali pomocy zeby mogli wyjść.kultura ma różne oblicza ,no nie wszyscy potrafią ją rozumieć i właściwie odczytać a, nasz ludek tak podchodzi jak mnie się nie podoba to wywalić bo to nie dobre i nie liczy się z innymi którzy coś jednak potrafia w tym dostrzec a,szkoda że tylko jednostronnie przekazuje się wiedzę nawet tym starszym ,ślepym i kulawym bo oni wprawdzie trudniej ale coś jeszcze załapać powinni

  3. xyz

    A mój protest będzie polegał na tym , że więcej do teatru nie pójdę sam czy też z rodziną (trudno-moja strata). Ponadto będę namawiał wszystkich moich znajomych na podobne działanie. Od dłuższego czasu obserwuję , że teatr pod tym dyrektorem stara się być bardziej poprawny politycznie niż sama UE… ;-)

  4. Raz79

    To tylko potwierdza, że Polacy są mocni tylko w gębie. Krzyczeć każdy potrafi, ale robić już nie. Dwie narodowe cechy: pieniactwo i lenistwo w pełnej krasie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.