Obwodnica Leżajska z ogromnym opóźnieniem

Tu na razie jest ściernisko... ale będzie obwodnica.Fot. www.obwodnicalezajska.pl

LEŻAJSK. Kolejna inwestycja drogowa w naszym regionie w powijakach.

Obwodnica Leżajska jest bardzo opóźniona. Jej pierwsza cześć powinna być gotowa w grudniu, jednak przy obecnym zaawansowaniu prac wydaje się to mało realne. Z kolei druga część obwodnicy jest jeszcze na papierze, bo nie rozpisano na nią przetargu.

Chodzi o obwodnicę miasta w ciągu drogi krajowej numer 77. Według harmonogramu w czerwcu powinno być wykonane 62 procent prac. Wykonawca nie wykonał nawet połowy z tego. Aktualne zaawansowanie szacowane jest na 28 procent. Wykonawca, firma Sando Budownictwo, pracuje na swoim odcinku już 12 miesięcy i do końca pozostało już tylko 6 miesięcy.

- Obecnie realizowane są roboty ziemne, osiągnęły około 30 procent zaawansowania, ale sytuacja zmienia się z dnia na dzień – wyjaśnia Joanna Rarus, rzeczniczka rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Wykonawca poradził sobie już z większością prac przy przepustach i usuwaniu kolizji z istniejącymi sieciami kanalizacyjnymi, gazowymi i elektrycznymi, prowadzi też prace nad obiektami inżynierskimi. Najbardziej niepokojące jest niskie zaawansowanie w dziedzinie robót ziemnych, które są najbardziej czasochłonne. Firma Sando powinna skończyć drogę w grudniu. – Wykonawca deklaruje dotrzymanie terminu realizacji całego I-etapu inwestycji – mówi Joanna Rarus. Co będzie jeśli nie zdążą? – W przypadku nie dotrzymania terminu rozpocznie się naliczanie kar umownych za opóźnienia w budowie – odpowiada Joanna Rarus.

W lipcu planowane jest ogłoszenie przetargu na budowę II etapu obwodnicy Leżajska. Dopiero w połączeniu z tym odcinkiem oraz z przedłużeniem ul Jagiełły, która połączy miasto z budowaną trasą, obwodnica Leżajska uzyska pełną sprawność jako droga obwodowa.

***
Coraz częściej zastanawiam się czy w Polsce drogi mogą powstawać bez opóźnień. Praktycznie co drugiej poważniejszej inwestycji drogowej pojawiają się, lub grożą nawet nie potknięcia, ale spektakularne poślizgi i upadki. Coraz trudniej uwierzyć, że to zwykły pech. Może po prostu nie umiemy uczyć się na błędach?

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.