„Ocal włos, daj jej siłę do walki”

Dzięki czepkowi chłodzącemu, z którego od kilku tygodni można korzystać w Podkarpackim Ośrodku Onkologicznym w Brzozowie, pacjenci onkologiczni zachowują włosy, a to ważne, bo z powodu ich utraty aż 8 procent chorych odmawia leczenia. Fot. Martyna Sokołowska

BRZOZÓW. Przedsiębiorcy, muzycy, sportowcy. Cała Polska zbiera pieniądze na czepek chłodzący dla kobiet chorych na raka, który może zmniejszyć wypadanie włosów w trakcie chemioterapii.

Dla kobiet przechodzących chemioterapię utrata włosów często jest traumą, z którą trudno im sobie poradzić. Unikają kontaktów towarzyskich i normalnego funkcjonowania – wychodzenia z domu, robienia zakupów, czy chodzenia do pracy. W skrajnych przypadkach rezygnują nawet z dalszego leczenia. Ze statystyk wynika, że z powodu ryzyka utraty włosów dalszej terapii odmawia aż osiem procent pacjentek!

– Włosy to niewątpliwie jeden z największych atrybutów kobiecości, nie ma więc co się dziwić, że ich utrata negatywnie wpływa na samopoczucie pacjentek. Biorąc pod uwagę ciężką chorobę, czy wcześniej przeprowadzone zabiegi, które obciążają psychikę kobiet, utrata włosów to kolejny problem, z którym muszą się mierzyć. Wiele z nich wycofuje się z życia, zamyka w czterech ścianach. Czepek chłodzący pozwala ograniczyć wypadanie włosów, a co za tym idzie pozytywnie wpływa na pacjentki, a nie od dzisiaj wiadomo, że psychika ma kluczowe znaczenie w procesie zdrowienia – mówi Jolanta Sawicka, koordynator Oddziału Hematologii w Podkarpackim Ośrodku Onkologicznym w Brzozowie.

Jak to działa?

To rewolucyjne urządzenie od kilku lat z powodzeniem wykorzystywane jest w kilku ośrodkach onkologicznych w Polsce. Od kilku tygodni dzięki producentowi, który do marca wypożyczył czepek chłodzący brzozowskiemu szpitalowi, korzystają z niego także pacjentki onkologiczne z regionu. Działanie czepka polega na zastosowaniu specjalnego systemu chłodzącego. Silikonowy czepek przy pomocy neoprenowego pokrowca dopasowuje się do głowy pacjentki, tak aby dobrze przylegał. Później za pomocą specjalnego urządzenia wypełnia się go płynem schłodzonym do minus pięciu stopni Celsjusza. To optymalna temperatura, która zapewnia najlepszą skuteczność terapii. – Schłodzenie skóry zwęża naczynia krwionośnie i blokuje do nich dopływ cytostatyków. W uproszczeniu możemy powiedzieć, że dzięki zastosowaniu czepka nie dopuszczamy chemii do zwężonych komórek włosa, dzięki czemu chemia ich nie niszczy i włosy nie wypadają – wyjaśnia Jolanta Sawicka.

Zaznacza, że czepek nie daje gwarancji zapobiegnięcia utraty włosów, ale na pewno ograniczy ich wypadanie. – Z naszego doświadczenia wynika, że około 50 do 70 procent pacjentek zachowuje włosy – mówi.

Czepek można stosować podczas leczenia niemal wszystkich typów raka, poza nowotworami krwi (białaczką), szpiku kostnego i ośrodkowego układu nerwowego.

Motywacja do walki

Ten specjalistyczny sprzęt posiada dwa stanowiska, jednocześnie z urządzenia mogą korzystać więc dwie osoby. Jedną z nich jest Wioletta Fedoryszyn. Na nowotwór piersi zachorowała dwa lata temu. Aktualnie leczy trzecią wznowę choroby. Ma nowotwór sutka. Chorą pierś trzeba było usunąć. Teraz poddawana jest chemioterapii, od początku korzysta z czepka. – Z powodu choroby jesteśmy już okaleczone fizycznie i psychicznie. Utrata włosów to dla chorych kobiet kolejna trauma, bo tracimy jeden z najważniejszych atrybutów naszej kobiecości – mówi.

– Do tego dochodzi odbiór społeczny. Brak włosów stygmatyzuje, jest sygnałem „ona jest chora”. Pojawiają się dziwne spojrzenia, człowiek czuje się źle wśród ludzi i z samym sobą. A kiedy włosy zostają, nastawienie jest zupełnie inne, pozytywne. Ma się chęć i wolę walki. Dzięki czepkowi udało mi się zachować część włosów, z czego jestem bardzo zadowolona – dodaje. 

Podobnie uważa Krystyna Lisowska. O chorobie dowiedziała się w sierpniu. Guza w piersi wyczuła sama. Zgłosiła się na mammografię. – Po pięciu dniach odebrałam telefon z informacją, że coś jest nie tak i należy wykonać kolejne badania – opowiada. Zgłosiła się do szpitala w Brzozowie. Lekarz wykonał biopsję. Wynik – nowotwór złośliwy. We wrześniu trafiła na stół operacyjny. Lekarze wycięli guz i węzły chłonne. W połowie października dostała pierwszą chemię. – Tak się szczęśliwie złożyło, że w Brzozowie były akurat czepki. Bez chwili wahania podjęłam decyzję, że chcę je wypróbować, to dawało szansę ocalenia włosów, a dla mnie to bardzo ważne. Czuję się dużo lepiej psychicznie. Są wprawdzie krótkie i przerzedzone, ale komfort psychiczny jest całkiem inny – przyznaje. 

– Dzięki temu, że zachowałam włosy, brwi i rzęsy psychicznie czuję się dużo lepiej. Patrzę do lustra i nie widzę łysiny, tylko widzę siebie taką, jak przed chorobą, dzięki temu normalnie funkcjonuję. Już myślę o powrocie do pracy. Mam siłę i motywację do walki. Chemia wyniszcza organizm, człowiek jest osłabiony, nachodzą go różne myśli. Gdybym do tego straciła włosy na pewno byłabym zdołowana. Super, że możemy korzystać z czepka, bo psychika w walce z rakiem to podstawa – dodaje.

Ocal włos

Z dwóch czepków, które dzięki uprzejmości producenta aktualnie znajdują się na wyposażeniu brzozowskiego ośrodka onkologicznego, pacjenci będą mogli korzystać do marca. – Liczba pacjentów onkologicznych stale rośnie, dlatego przydałyby się co najmniej dwa takie urządzenia, z których jednocześnie mogłoby korzystać czworo pacjentów – przyznaje Jolanta Sawicka.

Koszt jednego urządzenia z całym osprzętem w postaci łóżek, kocy elektrycznych i płynu chłodzącego, to około 180 tysięcy złotych. Szpitala nie stać na taki wydatek, dlatego wspólnie ze Stowarzyszeniem na Rzecz Walki z Chorobami Nowotworowymi uruchomiono publiczną zbiórkę funduszy na zakup czepków pod nazwą „Ocal włos”. – Odzew na akcję przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Do zbiórki codziennie dołączają nowe osoby z całego regionu. Chcą organizować akcje charytatywne, proszą nas o puszki, które ustawiają u siebie w sklepach i firmach. Wykazują tym samym niesamowitą solidarność z osobami chorymi na raka. Wspierają nas też gwiazdy muzyki i sportu, jak zespół Enej i polska lekkoatletka, olimpijka Anita Włodarczyk. Z całego serca dziękujemy i zachęcamy do dalszego wspierania zbiórki – mówi Anna Nowakowska, szefowa Stowarzyszenia Sanitas.

Życia nie ratuje, ale poprawia jego komfort

Z czepka chłodzącego w Podkarpackim Ośrodku Onkologicznym na razie będzie można korzystać do marca przyszłego roku. – Nie jest to sprzęt ratujący życie, ale biorąc pod uwagę holistyczne podejście do choroby, trzeba myśleć o wszystkim, także o tym, że aspekt utraty włosów dla wielu pacjentów ma ogromne znaczenie, szczególnie dla pacjentów, którzy wiele już przeszli. Jeśli możemy zrobić coś, aby ująć im stresu, niepokoju i ciężkich przeżyć związanych z chorobą, to róbmy to – podsumowuje Dariusz Sawka, zastępca dyrektora do spraw leczniczych w Podkarpackim Ośrodku Onkologicznym.

Darowizny na zakup czepka chłodzącego można wpłacać na konto:
Podkarpacki Bank Spółdzielczy 80 8642 1184 2018 0027 0836 0002
Stowarzyszenie na rzecz Walki z Chorobami Nowotworowymi „SANITAS”
38-500 Sanok, ul. Jana Pawła II 59 z dopiskiem „czepek onkologiczny” oraz poprzez Internetową stronę zrzutka.pl „Ocal włos – sprzęt zmniejszający utratę włosów w trakcie chemioterapii”.

Pieniądze można też wrzucać do puszek rozstawionych w sklepach, salonach kosmetycznych i aptekach na terenie Sanoka i Brzozowa, oraz Ustrzyk Dolnych, Lutowisk, Krosna i Jasła. Do akcji codziennie dołączają kolejni partnerzy.

Martyna Sokołowska

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o