Ochrona środowiska ma swoje granice

- Ekologów się nie boję i chętnie z nimi podyskutuję – zapowiada Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju

PODKARPACIE. Często ograniczenia inwestycji są u nas większe niż w innych krajach Unii Europejskiej.

W poniedziałek w Urzędzie Marszałkowskim, podczas sesji sejmiku wojewódzkiego odbyła się debata na temat stanu rolnictwa. Jak się okazuje, wiele rozwiązań dotyczących środowiska przyjęliśmy tuż po wstąpieniu do Unii Europejskiej, o wiele wcześniej niż inne kraje .

Przedwcześnie przyjęte przepisy skutkują ograniczeniami w realizacji rozmaitych inwestycji. Zdaniem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego, tak jest na przykład z energetyką odnawialną, którą blokują decyzje regionalnych dyrekcji ochrony środowiska. Kolejny przykład to ochrona wtórnych zalesień.
- Po co drzewa mają rosnąć na wałach przeciwpowodziowych i w ich okolicach? – pyta Sawicki.
Tymczasem politycy „starej Unii” nie rozumieją niektórych problemów ekologicznych. Jak się okazuje polskie wnioski o finansowanie szkód łowieckich wywołują u nich śmiech- w Europie zachodniej od dawna nie ma zwierzyny łownej.

- Stawiam sprawę tak: będziemy chronić tę zwierzynę dla przyszłych pokoleń, ale w takim razie wykluczone jest intensywne rolnictwo – argumentuje Marek Sawicki. – Za tę ochronę trzeba nam zapłacić.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.