Ochroniarze bili studentów na juwenaliach?

W przypadku udowodnienia przekroczenia uprawnień przez ochroniarza, grozi mu nie tylko odpowiedzialność karna, ale również odebranie licencji - mówi Adam Szeląg, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego w Rzeszowie.

RZESZÓW. – Zamiast doprowadzić do spokoju i opanować sytuację, to jeszcze prowokowali bójkę – mówi o zachowaniu ochroniarzy świadek rozróby w akademiku

Po Juwenaliach Politechniki Rzeszowskiej do naszej redakcji nadeszły dwie dość poważne skargi na pracowników firmy ochraniającej imprezę. W obydwu przypadkach chodzi o pobicie studentów przez ochroniarzy, którzy wobec studentów mieli zachowywać się bardzo agresywnie. Żadna z nich nie została jeszcze jednak zgłoszona na policję.

- Usłyszeliśmy krzyki na korytarzu, gdzie dwóch ochroniarzy zaczęło bić jednego gościa. Zaczęliśmy ich rozdzielać. Kiedy się to udało, ochroniarze stanęli z boku i zadzwonili po posiłki. Przyszło ich siedmiu i przez chwilę był spokój, ale jeden z tych pierwszych dwóch był tak nabuzowany, że nie wytrzymał i zaczął bić pałą w plecy po nerach. Gość się zaczął bronić, ale od razu wszystkich siedmiu zaczęło go lać. Znowu chcieliśmy mu pomóc, ale od razu postraszyli nas pałą.

Telefonów nie można było wyciągnąć, a jednemu nawet rozwalili komórkę. Robili co chcieli. Zamiast doprowadzić do spokoju i opanować sytuację, to jeszcze prowokowali bójkę – relacjonuje świadek zajścia w ubiegłą środę w korytarzu akademika „Akapit”. Wszystkich obserwatorów było wg niego około 20, w tym kobiety, ale nie byli w stanie pomóc bitemu koledze, który został następnie wygoniony przez ochroniarzy z akademika.

Wczoraj rano do naszej redakcji dotarł e-mail z prośbą o pomoc w gromadzeniu dowodów z podobnego zajścia, które miało mieć miejsce w piątek. – Zostałem napadnięty i pobity przez pracowników ochrony. Podobna sytuacja spotkała kilkoro moich znajomych, którzy próbowali ratować chłopaka katowanego przez ochroniarzy. Chłopak był cały we krwi, miał rozciętą głowę w kilku miejscach, a mimo to ochroniarze tłukli go dalej. Podczas gdy jeden ze świadków dzwonił na policję, relacjonując sytuację, jeden z ochroniarzy próbował siłą odebrać mu komórkę, gdy mu się to nie udało, opluł go i wyzywał – pisze Michał. Twierdzi, że tego typu sceny można było oglądać podczas całej piątkowej imprezy, a ochroniarze nie posiadali identyfikatorów. Dowodem mają być zdjęcia z monitoringu.

Co na to przedstawiciele firmy ochraniającej? – Jeżeli ktoś mnie oskarża, to będę się tłumaczył, ale przed organem, przed którym mam obowiązek, a nie przed takim, który ma na tym czerpać korzyści. Winni się muszą tłumaczyć, a ja się nie poczuwam do żadnej winy, w związku z powyższym nie mam się z czego tłumaczyć – mówi jeden z pracowników biura firmy ochroniarskiej. Bardzo szybko zakończył z nami rozmowę telefoniczną, bo uważa, że gazety i tak zawsze piszą bzdury.

Stanisław Śliwicki

do “Ochroniarze bili studentów na juwenaliach?”

  1. casbah

    fdgs – a byłeś tam? widziałes? Za co tak nie lubisz studentów?

  2. fdgs

    na pewno nikt tam za darmo nie dostał widocznie im się należało i bardzo dobrze zrobili ochroniarze

    • AntyResovia

      Ja już nie jestem studentem bo skończyłem PRZ kilka lat temu ale pamiętam wszechmocną, sprawiedliwą i waleczną ochronę która dzielni prowokowała, kopała, używała siły podczas ochrony Juwenaliów w szczególności na koncertach gdzie tylko ktoś popatrzył się nie tak jak trzeba lub poskoczył za wysoko to od razu szukano zaczepki, ta banda pajaców nie wie na czym polega ochrona koncertów, imprez masowych, powinni uczyć się od ochrony np. KULT-u, ale jak osobie gdzie tylko zostały dwie komórki i tu nasuwa się pytanie komu je zabrali na ostatniej imprezie… można coś mądrego wbić do głowy jak tam sama tępota. Zastanawiam się dlaczego PRz nadal wynajmuję tą firmę do ochrony… pewnie budzą respekt… ale wg mnie nie ma tolerancji dla przemocy. Popieram ludzi składających wnioski o pobicie, walczcie o swoje prawa bo nie długo zamiast jak to kiedyś było Państwa policyjnego będzie państwo matołów z ochrony i to nie tylko .

  3. Józef

    Jeśli noblista Bolek publicznie nawołuje do pałowania związkowców , trudno się dziwić takim postawom społecznym?.

  4. Bogdan

    to fakt, że ochroniarze na takich imprezach to „buraki” i czują się jakby rządzili całym światem, to chamy i prowokatorzy, łyse pały które mają mózg jak pinezka, sam wychodząc z Juwenaliów na Cichej i nie mogąc się wydostać z ogrodzenia zostałem pchany przez nich a potem zaraz przekazany policjantom, którzy też zachowują się ordynarnie wobec ludzi, nie takich stróżów porządku publicznego oczekiwałem na takiej imprezie….

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.