Ochroniła życie córeczki, teraz walczy o swoje

Pani Aneta wie, że ma dla kogo żyć i ma ogromną siłę do walki z chorobą. Brakuje jej jednak funduszy, które są w tej sytuacji niezbędne

TARNOBRZEG. 33-letnia Aneta mimo ciężkiej choroby zdecydowała się wstrzymać leczenie i urodzić dziecko, które nosiła pod sercem. Dziś ma dla kogo żyć, ale jej rodzina potrzebuje pilnej pomocy

Życie matki albo życie dziecka, którego serce właśnie zaczyna bić w jej łonie. Wyboru, przed którym postawiono 31-letnią Anetę nie chciałaby dokonywać żadna kobieta. Tarnobrzeżanka musiała jednak zdecydować i wybrała życie córeczki. Teraz walczy o siebie, a wspierają ją w tym dziesiątki ludzi dobrej woli. Ty także możesz do nich dołączyć.

Dramat 33-letniej dziś Anety Dul z Tarnobrzega rozpoczął się w 2008 roku. Młoda kobieta została wysłana przez pracodawcę na rutynowe badania.

- Nawet przez myśl mi nie przeszło, że coś może być nie tak – wspomina młoda mama. – Kiepskie były wyniki badania krwi. Pierwsze podejrzenie to białaczka. Wysłano mnie na kolejne badania, po których okazało się, że to nowotwór endokrynny żołądka. To był szok.

Po tej tragicznej wiadomości, do państwa Dulów szybko dotarła kolejna. Pani Aneta była w ciąży. Lekarze nie pozostawiali wątpliwości. Jeśli ciąża miała zostać donoszona, leczenie należało odłożyć.

- Ani przez chwili nie miałam wątpliwości, że chcę urodzić to dziecko. To była moja trzecia ciąża, miałam już córeczkę, która dziś ma 9 lat i synka, który zmarł, bo miał chore serduszka.

Wiadomość o ciąży dodała pani Anecie ogromnej siły. Czuła, że musi znaleźć w sobie siły do walki z chorobą i wtedy, gdy będzie to możliwe, natychmiast rozpocząć leczenie.

Zdrowa Zuzia przyszła na świat w marcu tego roku. Kilka tygodni po porodzie tarnobreżanka zaczęła przyjmowania leków. Przeszła także operację wycięcia części żołądka. Choroba przez cały ten czas mocno się jednak rozprzestrzeniała.

- To złośliwy nowotwór i wiem, że mogę się spodziewać przerzutów. Lekarze nie dają mi w tym względzie żadnych złudzeń – mówi kobieta. – Obecnie jeżdżę na naświetlania do Warszawy. To ciężka terapia, a najgorsze jest to, że po powrocie do domu, moi najbliżsi muszą trzymać się z dala ode mnie. Gdy ja wracam, oni opuszczają dom, bo promieniowanie, które przyjmuje mogłoby im zaszkodzić.

Dulowie od wielu miesięcy przeżywają bardzo ciężkie chwile. Rodzina jest uboga, pracuje tylko mąż pani Anety, mieszkają w maleńkim lokum w bloku socjalnym. Wszystkie pieniądze jakie udaje im się odłożyć idą na leczenie chorej.

Nie mogąc przejść obojętnie obok takiej sytuacji kilka tarnobrzeskich środowisk postanowiło zjednoczyć siły i zorganizować trzy wielkie imprezy charytatywne, z których dochód przekazany zostanie na pomoc pani Anecie oraz dwójce innych niepełnosprawnych dzieci.

Pierwszy z koncertów odbędzie się 6 stycznia w kościele MBNP w Tarnobrzegu, drugi 9 stycznia w kościele Św. Barbary, a największa impreza z udziałem Golec uOrkiestra na hali OSiR 30 stycznia.

Jeżeli chcesz pomóc pani Anecie, skontaktuj się z tarnobrzeskim oddziałem Super Nowości. Tel. 0-15-823-47-82

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.