Od dziecka marzył, by wtargnąć na murawę

Po rozprawie Dziewulak stwierdził, że wszystkich, łącznie z sądem, rozśmieszyło to, co zrobił. Fot. PAP

WARSZAWA. W obronę kibiców zaangażowali się internauci i premier Donald Tusk.

Jest pierwszy wyrok w sprawie czterech „bohaterów” ze Stadionu Narodowego, którzy we wtorek wtargnęli na murawę, czym wywołali radość kibiców.

Sprawa 41-letniego Adama Dziewulaka (zgodził się na ujawnienie nazwiska – red.), którą rozstrzygał w czwartek warszawski sąd, została warunkowo umorzona, nie orzeczono więc wobec kibica kary grzywny czy pozbawienia wolności (groziły mu nawet trzy lata więzienia).

Mężczyzna został objęty rokiem próby. Oznacza to, że jeśli w tym czasie popełni przestępstwo, za które zostanie prawomocnie skazany, wtedy sąd wznowi postępowanie ws. wtargnięcia na murawę Stadionu Narodowego.

To był protest
Po rozprawie Dziewulak stwierdził, że nic się nie stało i nie rozumie, dlaczego ma czuć się winny, skoro – jak stwierdził – wszystkich, łącznie z sądem, rozśmieszyło to, co zrobił.

- To był protest przeciwko temu absurdowi (odwołany mecz z powodu mokrej murawy – red.), człowiek przylatuje 2 tysiące kilometrów na mecz i ktoś mi mówi, że się nie odbędzie, choć na stadion zostały wydane miliony, (…) to jestem rozczarowany i w szoku – powiedział. Jego zdaniem, sąd rozstrzygnął sprawę sprawiedliwie.

Pytany jeszcze przed rozprawą, dlaczego wbiegł na murawę, odpowiedział: – Marzyłem o tym, jak byłem małym chłopcem.

Na rozstrzygnięcie czekają jeszcze sprawy innych kibiców, którzy weszli na murawę Stadionu Narodowego. To 40-letni Mariusz W. i 37-letni Mariusz S. Zostali we wtorek zatrzymani przez stołeczną policję. Grozi im do trzech lat więzienie bądź pięć tysięcy złotych grzywny.

Tusk broni kibiców
W obronę kibiców zaangażowali się internauci i premier Donald Tusk. – Ich akcja nikomu nie zagrażała. Moim zdaniem nie zasługują na karę – skomentował szef rządu. Stronę „Uwolnić Bohaterów Basenu Narodowego” „polubiło”  na Facebooku 106 tys. osób.

Źródło: Interia.pl/ps

do “Od dziecka marzył, by wtargnąć na murawę”

  1. KOMUCH

    ty donald to zdecyduj się czy wtargnięcie na murawę to nic czy trzeba karać bo zmieniasz zdanie jak chorągiewka.dlaczego niby na meczu ekstraklasy jak wbiegniesz to masz zakaz stadionowy,grzywnę,wyrok w zawieszeniu itp.a na reprezentacji to można:śmiech na sali.zaprzeczasz sam swoim słowom.śmieszny premier i śmieszny rząd won

    • bob

      Na meczu extraklasy , swiadkow takiego traktowania kibicow przez wymiar „sprawiedliwosci” jest niewielu w porownaniu z meczem reprezentacji. Tu glupote wladzy widza miliony ludzi…

  2. ROMAN

    no proszę jak szybko zareagowali a kto zapaprał sprawę z dachem dalej nic ; jedni na drugich puszczają bąka i nic – czy znajdą winnego ?- chyba nie wszystko się rozmydla jak zwykle – winnym będzie deszcz bo chciał padać .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.