Od jutra “Operacja Cracovia”

Sanoccy hokeiści mogą być już pewni srebrnego medalu mistrzostw Polski, ale z pewnością tym faktem się nie zadowolą i zrobią wszystko, by w finale pokonać Cracovię. Fot. Paweł Bialic

HOKEJ. PLH. Za tydzień pierwszy finałowy mecz z udziałem Ciarko PBS Bank Sanok i ComArch Cracovii.

Sanoccy hokeiści, po tym jak w czterech meczach odprawili z kwitkiem JKH GKS Jastrzębie odpoczywają obecnie po trudach półfinałowej rywalizacji. – Kilka dni wolnego na pewno nam się przyda. Od jutra zaczynamy przygotowania do finału – informuje trener sanockiej drużyny, Marek Ziętara.

- Mamy w zasadzie tydzień czasu, aby przygotować się do finału. Na pewno jeszcze raz będziemy analizować grę Cracovii. Znamy się jednak bardzo dobrze, bo przecież w tym sezonie zagraliśmy z nimi w lidze sześć spotkań. Wiemy jakie są jej mocne i słabe punkty. Cracovię wzmocnił ostatnio Kostuch i na pewno będzie to emocjonujący finał. Zapowiada się ogromna walka, bowiem krakowianie są w dobrej dyspozycji, bo przecież w czterech meczach pokonali Unię, a wydawało się, że ta rywalizacja może potrwać zdecydowanie dłużej – analizuje trener Ziętara.

Kłopoty Vozdeckiego, powrót Radwańskiego

Sanoczanie od dłuższego czasu muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Michała Radwańskiego. – Michał od jutra powinien już wrócić do treningów. Będzie się z nami przygotowywał cały tydzień i podejrzewam, że powinien być gotowy do występów w finałowym meczu – dodaje Ziętara. Innym problemem trenera Ciarko PBS Bank jest uraz najskuteczniejszego zawodnika, Martina Vozdeckiego. – Martin ma kłopoty, w ostatnim spotkaniu narzekał na lekki uraz pachwiny, czeka go prześwietlenie USG i zobaczymy co będzie z nim dalej. Vozdecky zagrał znakomite dwa mecze w Jastrzębiu, gdzie zanotował aż 4 asysty. Jest to świetny zawodnik, co pokazał w decydujących momentach meczów w Jastrzębiu. W play-off nie jest istotne czy Martin strzeli bramkę, czy dwie, ważne jest to aby drużyna grała konsekwentnie i wygrywała – ocenia szkoleniowiec sanockiej drużyny.

Dumni z Sanoka

Z awansu do finału radości nie kryje także prezes Ciarko PBS Bank Sanok, Piotr Krysiak. – To wielki sukces pokoleń ludzi, którzy działali i działają w sanockim hokeju. Jestem szczęśliwy, że klamruje pewną działalność tego klubu. Jest nowa spółka, która działa od tamtego roku, dzięki której mogliśmy się zmierzyć ze wszystkimi problemami, jakie są przy hokeju, bo przecież nie jest to tania dyscyplina – mówi Krysiak, który dodaje: – Finał to wymarzona i upragniona przez nas rzecz. Rozpoczynamy u siebie, nie ma bonusów i innych cudów, które były w ubiegłym sezonie. Powiem tak – wystarczy wygrać wszystko u siebie i jesteśmy mistrzami Polski. Nie ma co patrzeć, że wygraliśmy z Cracovią w tym sezonie 6 meczów ligowych. Teraz piszemy nową historię, każdy mecz jest inny. Wierzę w swoją drużynę i ufam, że zagramy mądrze, roztropnie, uważnie, tak jak robiliśmy to w meczach półfinałowych. Sanok takiej drużyny, jak w tym sezonie jeszcze nie miał. Myślę, że tysiące kibiców w Sanoku i na całym świecie, bo otrzymuję wiele telefonów z gratulacjami jest dumnych, że pochodzą właśnie z tego miasta i Sanok stał się głośny i bardzo medialny. Nie musimy prosić telewizji, aby umieściła Sanok na mapie prognozy pogody, bowiem dobrą grą i wyniki sami się wypromowaliśmy – kończy prezes sanockiego klubu.

Terminarz finałowych spotkań (do 4 zwycięstw)

6 marca w Sanoku, 9 i 10 marca w Krakowie, 13 i ewentualnie 14 marca w Sanoku, 17 marca w Krakowie, 19 marca w Sanoku.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.