Od nadmiaru chorych szpital pęka w szwach

Na szpitalny oddział ratunkowy muszą trafić pacjenci z urazami wielonarządowymi, w stanach zawałowych czy udarowych/ Lżejsze przypadki powinny przejmować inne szpitale znajdujące się na terenie miasta. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW. Z czterech szpitali, trzy odmówiły pełnienia “ostrych” dyżurów internistycznych. W Szpitalu Wojewódzkim nr 2 chorzy leżą już na dostawkach.

Dostawki na korytarzach z powodu braku miejsc na oddziale internistycznym oraz szpitalnym oddziale ratunkowym zaczynają być codziennością. Nikt nie został odesłany, nikt nie umarł z powodu braku miejsc, ale taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Szpital nie jest z gumy i może w końcu dojść do tego, że dla pacjenta z urazem wielonarządowym, który tylko tu powinien trafić, zabraknie miejsca. To trzeba zmienić.

- Brak współpracy z innymi szpitalami, które posiadają łóżka internistyczne, to dla nas coraz większy problem. Mając jedno-, dwudniowe przerwy (inne szpitale pełniły podwyższony dyżur i przyjmowały pacjentów) mogliśmy racjonalniej planować leczenie. Najtrudniejszą sytuację mamy na oddziale internistycznym i neurologicznym – mówi Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2 w Rzeszowie.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze
Dlaczego szpitale nie chcą pełnić dyżurów o podwyższonej gotowości (tzw. “ostrych”)? W Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie oddział wewnętrzny został przeprofilowany na gastroenterologiczny. W MSW i Szpitalu Miejskim funkcjonują oddziały wewnętrzne o profilu kardiologicznym, ale dyżurów pełnić nie chcą. Dlaczego? Według dyrektorów, procedury internistyczne są słabo wyceniane i mało opłacalne dla placówek, które liczą teraz każdą złotówkę.

- Pilną sprawą jest także rozbudowa łóżek geriatrycznych, których bardzo brakuje, a które odblokowałyby łóżka na internie – mówi dyrektor Solarz. Szef największego w Rzeszowie szpitala zwraca też uwagę na to, że konieczna jest koordynacja w ochronie zdrowia, rzeszowskie szpitale podlegają zaś różnym organom założycielskim i musi dojść do pewnych porozumień, żeby wszystko funkcjonowało w zgodzie z przepisami i dobrem pacjenta.

Ustawa o państwowym ratownictwie medycznym jasno określa, gdzie mamy zawieść pacjenta. W stanach ostrych, zagrażających życiu muszą trafić na szpitalny oddział ratunkowy albo do najbliższego szpitala, w którym chory może liczyć na kompleksową opiekę. Lżejsze przypadki staramy się rozwozić po innych placówkach, żeby nie przeciążyć szpitala “na górce”. Wybór szpitala jest także w gestii pacjenta i my musimy to respektować – mówi Stanisław Rybak, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

Anna Moraniec

do “Od nadmiaru chorych szpital pęka w szwach”

  1. gosia

    Gdyby chorzy nie chodzili do prywatnych gabinetów i klilnik, gdzie są traktowani jak towar, to
    NFZ płaciłby jak dawniej publicznym placówkom i wszystko byłoby dobrze. Przecież boimy się państwowych placówek, bo mają przeszłość związaną z łapówkami ale to już przeszłość.

  2. manek

    trzeba zacząć dzielić ludzi na swoich miejskich i na wiejskich,wojewódzki jest dla każdego miejski dla miejscowych podział na leczenie swiąteczne nich sprónują odmówić przyjęcia na górce wdzień świąteczny będzie afera bo jak wiem mam prawo wybierać sobie miejśc leczenia i żaden lekarz mi nie powie nie przyjme bo wtedy on łamie prawo

  3. mib4

    w tym momencie w Rzeszowie są tylko dwa szpitale, które pełnią tzw. „ostre dyżury” internistyczne. przecież to jest chore! miasto ma niespełna 200 tyś. mieszkańców (nie licząc okolicznych miejscowości), a łóżek internistycznych (nie licząc kardiologii) raptem kilkadziesiąt. MSW zlikwidowało sobie interne, Szopen poszedł w wąską specjalizację (gastroenterologia), została Lwowska i Miejski. ciekawe jak długo pociągną…

  4. wulkanr

    pan Ferenc wydaje kasę tylko na to co się rzuca w oczy i przynosi mu splendor

  5. olek

    Miasto wojewódzkie sie od lat powieksza a szpitali w mieście jest tyle samo co w latach 60, likwidowane są oddziały min w MSWiA.W Rzeszowie jest jeden szpital miejski i dwa szpitale wojewódzkie oraz szpital MSWIA którego ministerstwo chce zamknac lub przekazac marszałkowi województwa.

  6. ROMAN

    no to zamiast budować; kładki okrągłe/ stadiony/ kolorowe fontanny/ mosty nie tam gdzie należy – bezsensowne adaptacje co kilka lat tych samych ulic – wybudujmy ze 2 szpitale nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.