Odbili się od dna

Podkarpacki beniaminek opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

SPEEDWAY EKSTRALIGA. Podkarpacki beniaminek opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

Zwycięzców wprawdzie nie powinno się sądzić, jednak rzeszowianie, podobnie jak przed tygodniem w Tarnowie, także wczoraj zaprezentowali się słabo. Do pokonania Włókniarza i to za 3 punkty na szczęście to wystarczyło.

Rzeszowianie, którym od początku szło jak po grudzie, losy meczu zdołali odwrócić dopiero w drugiej części pojedynku. Gospodarze mieli szanse wyjść na prowadzenie po biegu 9. W jego pierwszej odsłonie Kuciapa i Richardson wieźli do mety podwójne zwycięstwo. Wyścig został jednak przerwany (upadek Szombierskiego), a w powtórce rzeszowianie dali się ograć Karlssonowi. Co nie udało się wyścigu 9., powiodło się chwilę później.

Najmocniejsza para PGE Marmy: Okoniewski – Harris przywiozła za plecami Daniela Nermarka i podopieczni Dariusza Śledzia po raz pierwszy (!) w tym meczu wyszli na prowadzenie (31-29).

Po 11. gonitwach gospodarze wyrównali stan dwumeczu, a sprawa bonusa rozstrzygnęła się dopiero w wyścigu z udziałem najlepszych zawodników. Królem rzeszowskiego toru był wczoraj niepokonany Jason Crump, któremu dzielnie wtórowali Rafał Okoniewski i Chris Harris.

Kłopoty przez deszcz

Jeszcze w niedzielne południe wydawało się, mecz że w ogóle nie dojdzie do skutku. W stolicy Podkarpacia padało bowiem całą noc, poprzedzającą spotkanie, a aura zlitowała się dopiero na mniej więcej dwie godziny przed planowanym rozpoczęciem pierwszego biegu. Takiego scenariusza wczorajszego pojedynku nie spodziewał się chyba nikt. Rzeszowianie zaczęli fatalnie i zamiast odrabiać 4-punktową stratę z Częstochowy, ich dystans do Włókniarz się powiększał. Po dwóch biegach bilans dwumeczu wynosił dla miejscowych już -10 punktów. W ekipie Dariusza Śledzia zawodziła przede wszystkim para nr jeden: bezbarwnie jeździł Lee Richardson, a kłopoty sprzętowe miał Maciej Kuciapa. Motorem napędowym “Lwów” był z kolei Grigorij Laguta, z którym rzeszowianie mieli największe problemy. Starszy z braci Lagutów nie miał jednak należytego wsparcia w kolegach z zespołu. I całe szczęście, bowiem w przeciwnym razie miejscowi traciliby do rywala pewnie jeszcze więcej, a wówczas o wygraną i bonusa byłoby jeszcze trudniej.

PGE MARMA – WŁÓKNIARZ
49-41

PGE MARMA
9.    L. Richardson    4    (1,2,1,0)
10.    M. Kuciapa    5+1    (d,1*,2,1,1)
11.    R. Okoniewski    12+2    (2*,2,3,2*,3)
12.    Ch. Harris    10+2    (3,1*,2*,3,1)
13.    J. Crump    15    (3,3,3,3,3)
14.    D. Lampart    3+1    (2,0,1*)
15.    Ł. Kret    0    (0,0,0)

WŁÓKNIARZ
1.    G. Laguta    12+1    (3,3,1*,3,2)
2.    A. Laguta    8+1    (2*,0,2,2,2)
3.    R. Szombierski    1+1    (0,1*,w,d)
4.    P. Karlsson    8    (1,2,3,2,0)
5    D. Nermark    7+1    (2,3,1,1*,0)
6.    A. Czaja    3    (3,0,0)
7.    M. Bubel    2+1    (1,1*,0)

BIEG PO BIEGU
1.    Czaja (68,71), Lampart, Bubel, Kret        2-4
2.    G. Laguta (67,89), A. Laguta, Richardson, Kuciapa (d)    1-5    3-9
3.    Harris (67,73), Okoniewski, Karlsson, Szombierski    5-1    8-10
4.    Crump (66,92), Nermark, Bubel, Kret    3-3    11-13
5.    G. Laguta (67,68), Okoniewski, Harris, A. Laguta    3-3    14-16
6.    Crump (66,76), Karlsson, Szombierski, Kret    3-3    17-19
7.    Nermark (68,16), Richardson, Kuciapa, Czaja    3-3    20-22
8.    Crump (67,51), A. Laguta, G. Laguta, Lampart    3-3    23-25
9.    Karlsson (68,06), Kuciapa, Richardson, Szombierski (u/w)    3-3    26-28
10.    Okoniewski (67,78), Harris, Nermark, Bubel    5-1    31-29
11.    Crump (67,93), A. Laguta, Kuciapa, Szombierski (d)    4-2    35-31
12.    G. Laguta (68,68), Okoniewski, Lampart, Czaja    3-3    38-34
13.    Harris (69,76), Karlsson, Nermark, Richardson    3-3    41-37
14.    Okoniewski (68,78), A. Laguta, Okoniewski, Nermark    4-2    45-39
15.    Crump (68,16), G. Laguta, Harris, Karlsson    4-2    49-41
NC: 66,76 s – Jason Crump (4. bieg). Sędziował Jerzy Najwer (Gliwice). Widzów 5 tys.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.