Odcięli mnie od świata

KĘDZIERZ pow. dębicki. Firma budująca autostradę pozbawiła kobietę wyjścia z domu

- Przez dwa tygodnie nie mogłam wyjść z domu, bo robotniczy budujący autostradę zniszczyli drogę, która dochodzi do mojej działki – mówi zdenerwowana Stanisława Grabiec z Kędzierza k. Dębicy. – Błoto było po kolana i z tego powodu nawet pielęgniarka środowiskowa do mnie nie dotarła. Po interwencji mojego wnuka wreszcie przysypali drogę tłuczniem, ale boję się, że gdy będzie odwilż, to znów nie będę mogła wyjść z domu.

Pani Stanisława ma 77 lat i jest schorowana. Mieszka w tym samym domu od 55 lat i nigdy dotąd nie była odcięta od świata. Dopiero, gdy rozpoczęto prace ziemne przy budowie autostrady, to droga została tak zmasakrowana przez ciężarówki, że nie dało się przejść, ani nawet przejechać osobowym autem.

Gdyby nie najbliższa rodzina, której udawało się donieść pani Stanisławie zakupy, to nie miałaby ona co jeść. Stanisława Grabiec o własnych siłach nie mogła wyjść z domu z powodu błota na drodze. Nawet młodsze osoby miały problem z dojściem do jej ogrodzenia, bo gumofilce zapadały się i nie zawsze były przydatne.

To tylko tymczasowe rozwiązanie

- Wykonawca budowy autostrady sam z siebie nic nie zrobił żeby pomóc mojej babci – opowiada Stanisław Twardy, wnuk pani Stanisławy.- Dopiero moje ostre interwencje coś wskórały i na drodze położono tłuczeń. Ale kamienie, które mają utwardzić drogę, to tylko tymczasowe rozwiązanie. Gdy spadnie deszcz nie da się dojść do domu mojej babci.

Pani Stanisława nie jest przeciwna budowie autostrady. – Niech budują tę drogę, ale niech tylko dadzą mi żyć – mówi.

Rodzina Stanisławy Grabiec wysłała pisma do Urzędu Gminy i do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z prośbą o pomoc, ale odpowiedź dotąd nie przyszła.

Obiecują naprawę drogi

- Monitorujemy z gminą sprawę pani Grabiec – informuje Michał Legień, kierownik budowy autostrady na odcinku Tarnów-Dębica . – Sam nie byłem na drodze, ale słyszałem, że kobieta nie mogła wyjść z domu. Proszę mi dać czas, to sprawdzę w jakim stanie jest droga przysypana tłuczniem i zdecyduję w jaki sposób ją ulepszyć.

W poniedziałek otrzymaliśmy odpowiedź od Michała Legienia. – W niedzielę (30 stycznia) spotkałem się z sołtysem w sprawie drogi – poinformował Michał Legień, kierownik budowy autostrady. – Stan drogi przysypanej kamieniami jest dobry, ale gdy będzie odwilż to znów będzie tam błoto. Będziemy na bieżąco reagować i naprawiać jej nawierzchnię. Być może wykonamy drugą, równoległą drogę dla pani Stanisławy, ale to będzie zależało od jej sąsiadów, czy przekażą na ten cel część swoich działek.

Gdy będą dodatnie temperatury będziemy sprawdzać, czy rzeczywiście kierownik budowy autostrady będzie reagował na bieżąco i naprawiał nawierzchnię drogi dochodzącej do domu Stanisławy Grabiec.

Mariusz Andres

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.