Odda stołek za obronę wojewody

Jacek Czech (z lewej), jako szef komisji oświaty firmował zakwestionowaną przez wojewodę uchwałę, przez co naraził się na krytykę ze strony Dariusza Przytuły (z prawej). Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Radny Jacek Czech zarzucił koledze z PO powielanie głupot i rozpowszechnianie kłamstw.

Dariusz Przytuła (PO) prawdopodobnie straci stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, bo wbrew większości samorządu, odważył się bronić wojewody Małgorzaty Chomycz-Śmigielskiej, która unieważniła jedną z uchwał stalowowolskiego samorządu. Radnych rozsierdziło to, że w sąsiednim Nisku obowiązuje taka sama uchwała, a prawnicy wojewody się jej nie czepiali. Dlatego rozstrzygnięcie nadzorcze ich zdaniem ma charakter polityczny. Stalowowolska PO miała podobno namawiać wojewodę do unieważnienia spornej uchwały, a przez to stanęła przeciwko samorządowi. Kto działa przeciw, nie może kierować pracami samorządu i pod koniec miesiąca radny Przytuła będzie już zwykłym radnym.

Radni musieli przerwać wakacje, by przywrócić poprzednie opłaty za przedszkola. Nowe, znacznie niższe i wypracowane ponad podziałami, unieważniła wojewoda gdyż radni w cenniku ujęli opłatę stałą i zniżki w opłatach za drugie i kolejne dziecko z tej samej rodziny. Radni nie poszli z wojewodą do sądu, ale zmarnowanej pracy nie chcieli darować. Przyczynkiem do ataku były dziwne wystąpienia radnego Przytuły.

Radny by się nie naraził, gdyby milczał
Wiceprzewodniczący RM bronił decyzji wojewody, która wszak uderzyła nie tylko w samorząd, ale i w kieszenie rodziców. Przewodniczącemu komisji oświaty zarzucił nieznajomość prawa i przywiązanie do poprzedniego systemu politycznego. Radni spoza PO bardzo starannie przygotowali się do wczorajszej nadzwyczajnej sesji i przypuścili zmasowany atak na Przytułę oraz jego klub. Radnych z PO miała wspierać pos. Renata Butryn, która na jednym ze spotkań, dzień po uchwaleniu opłat przedszkolnych, miała zapewniać słuchaczy, że uchwała ta zostanie unieważniona. Radny Lucjusz Nadbereżny (PiS) zapytał wprost, czy stalowowolska Platforma angażowała się w unieważnienie uchwały, ale jasnej odpowiedzi nie usłyszał.

Przytuła bronił się atakując wszystkie kluby poza swoim. Znów przyłożył szefowi komisji oświaty, a wszystkich radnych namawiał do przepraszania rodziców przedszkolaków, bo złym cennikiem opłat mieli wprowadzić ich w błąd. Tego już było za dużo. Nadbereżny nie chciał bawić się już w detektywa i dociekać, czy wojewoda działała pod wpływem podszeptów PO ze Stalowej Woli, tylko złożył wniosek o odwołanie Przytuły. Wiceprzewodniczącemu na koniec zadedykował słowa Abrahama Lincolna: – Lepiej milczeć nie narażając się na posądzenie o głupotę, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Wiceprzewodniczący ma małe szanse
Pod listą o odwołanie Dariusza Przytuły podpisało się 12. radnych z 15. obecnych na nadzwyczajnej sesji. Wniosku nie podpisała tylko dwójka radnych PO, w tym sam zainteresowany i przewodniczący RM, do którego wniosek został złożony. Głosowanie odbędzie się na najbliższej sesji, ale musiałoby się stać coś bardzo nadzwyczajnego, żeby radny z PO stanowisko zachował. W ostatnich dniach sądy przyznają racje samorządom stosującym różne bonifikaty w opłatach za przedszkola. Radni stalowowolscy postanowili w ciągu miesiąca przygotować nową uchwałę przedszkolną, bo to będzie zdecydowanie szybciej, niż ciągać się po sądach z prawnikami wojewody.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.