Oddaj nerkę bliskiej osobie, przedłużysz jej życie o 15 lat

– Żeby sprawdzić, czy nasze nerki działają prawidłowo, wystarczy poddać się kilku prostym badaniom: pomiarowi ciśnienia krwi, badaniu stężenia kreatyniny we krwi i badaniu moczu na obecność białka – mówi dr Wacław Bentkowski, ordynator oddziału nefrologii i dalizoterapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Tylko 4 proc. przeszczepień nerek (obecnie czeka 1560 osób), to przeszczepy od żywych dawców.

Mamy 10 osób zakwalifikowanych do przeszczepu i 6 w trakcie kwalifikacji, tylko dwie z nich mogą liczyć na nerkę od dawcy żywego. Jeden z chorych może dostać ją od brata, drugi od ojca – mówi dr Wacław Bentkowski, ordynator oddziału nefrologii i dializoterapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. – Reszta chorych musi czekać na narząd od zmarłej osoby. Zanim doczeka, jej stan zdrowia często nie pozwala już na przeszczep.

W przypadku niewydolności nerek chory musi być dializowany do końca życia lub do chwili, gdy znajdzie się narząd do przeszczepu. Niestety, średni czas od wpisania na listę oczekujących na transplantację do momentu operacji przekroczył już w Polsce trzy lata. Problemem zaś nie jest zdrowie dawcy, tylko biorcy. Im dłużej chory jest dializowany, tym więcej ma chorób współistniejących i mniejsze szanse na kwalifikację do przeszczepu – mówi dr Bentkowski.

Jeden na milion
W Polsce w zeszłym roku przeszczepiono 40 nerek od żywego dawcy (na 1002 przeszczepień nerki od dawcy zmarłego). Na 1 milion mieszkańców przypada w Polsce jeden dawca żywy. We Francji ten wskaźnik wynosi 4,6, w Hiszpanii 6,6, w Szwajcarii 12,6, a w Szwecji 19,6.

To smutne, bo po przeszczepie od dawcy żywego nerka funkcjonuje średnio 15 lat, w przypadku dawcy zmarłego – 9 lat. – A liczba zachorowań na choroby nerek systematycznie rośnie. W 1981 roku dializowanych było 500 chorych w Polsce, a w 2011 roku już ponad 900 osób na samym Podkarpaciu. Najstraszniejsze jest to, że drugie tyle nie wie jeszcze, że wkrótce trafi na dializy – mówi dr Bentkowski.

Najlepszą metodą leczenia nerkozastępczego jest zaś przeszczep nerki. Transplantacja jest idealnym rozwiązaniem dla pacjenta (zamiast 3 razy w tygodniu leżeć po kilka godzin na dializach połyka kilka tabletek), oraz dla finansów państwa. Koszt utrzymania chorego dializowanego rocznie wynosi 60-80 tys. zł, po przeszczepie 20-25 tys. zł.

Anna Moraniec

do “Oddaj nerkę bliskiej osobie, przedłużysz jej życie o 15 lat”

  1. ruskowsianin

    No ja bym dal ale co bedzie ze mna ? Niedawno mialem atak kamicy nerkowej i wyladowalem w szpitalu.
    Po pewnym okresie wyszedl ze mnie w moczu kamyczek wielkosci ziarnka ryzu. Mam wiec problemy z nerkami. A co bedzie ze mna jak mi wysiadzie ta jedna w ktorej byl kamyk poniewaz na dawstwo nadaje sie tylko zapewnie tylko ta w ktorej nie bylo kamienia ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.