Oddział Ratunkowy to szpital w “pigułce”

Wizualizacja SOR. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Kolejna duża inwestycja w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 zbliża się ku końcowi.

Zawał, udar, obrażenia wielonarządowe to codzienność w tym szpitalu. Karetki co kilka minut przywożą chorych w ciężkim stanie. Co kilka dni obok szpitala siada helikopter z pacjentem, któremu pomoc musi być udzielona natychmiast. Izba przyjęć często “pęka w szwach”. W przyszłym roku to się zmieni. Budowa SOR zbliża się do końca.

- W tej chwili prowadzimy prace wykończeniowe, ruszyły procedury przetargowe na zakup specjalistycznego sprzętu. Wszystko odbywa się według planów i liczę na to, że w marcu zapniemy wszystko na ostatni guzik – mówi Janusz Solarz, dyrektor placówki.

Powstający oddział to oddział z prawdziwego zdarzenia spełniający wszelkie standardy i normy medyczne obowiązujące w Unii Europejskiej. Przewidziano w nim strefy: rejestracji przyjęć, resustytacyjno- zabiegowa, wstępnej intensywnej terapii, terapii natychmiastowej, obserwacji, konsultacji i laboratoryjno-diagnostyczna z tomografem i aparatem RTG oraz laboratorium. Ze względu na specyfikę SW nr 2, która jest wieloprofilową placówką służby zdrowia posiadającą w swojej strukturze oddziały ostrej chirurgii, neurochirurgii i neurotraumatologii, kardiologii i kardiochirurgii, ortopedii urazowej i traumatologii, intensywnej terapii i anestezjologii, ostrej dializoterapii, dwie pracownie hemodynamiki i centrum urazowe oraz lądowisko dla skrzydlatych karetek taki oddział był koniecznie potrzebny.

Anna Moraniec

do “Oddział Ratunkowy to szpital w “pigułce””

  1. kazimierz

    Tylko dlaczego w powstającym tak wspaniałym SORze nikt nie pomyslał o izbie przyjęć dzieci?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.