Odmieniona Stal znowu wygrywa

Wynik piątkowego meczu w Mielcu już w 18. min otworzył Adreja Prokić. Fot. Stal Mielec

PGE STAL MIELEC – GKS JASTRZĘBIE. – To była ta drużyna, która chcę, aby wytrwała do końca – chwalił swoich podopiecznych Dariusz Marzec, trener gospodarzy.

PGE Stal Mielec wygrała w piątek pierwszy mecz ligowy pod wodzą Dariusza Marca. Jego podopieczni pokonali przed własną publicznością GKS 1962 Jastrzębie, rehabilitując się tym samym za wcześniejszą porażkę w Radomiu.

– Widzieliśmy, że to był całkowicie inny mecz, niż tydzień temu w Radomiu. Jeśli tak byśmy zagrali tam, to przywieźliśmy trzy punkty. Natomiast dzisiaj to była ta drużyna, która chcę, aby wytrwała do końca. Oprócz technicznej piłki, którą umiemy grać, dodany był ząb, walka i nieustępliwość. Gratuluję wszystkim za głowę podniesioną do góry, co zostało nagrodzone trzema punktami – cieszył po meczu szkoleniowiec ekipy z lotniczego miasta. Ta za sprawę honoru postawiła sobie zdobycie w tym meczu kompletu punktów. Od pierwszego gwizdka mielczanie walczyli do upadłego, a na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. W 18. min rozgrywający chyba swój najlepszy mecz w tym sezonie Andreja Prokić zdecydował się na strzał z około 15 metrów, a że był ona tyle precyzyjny, to Grzegorzowi Zrazikowi nie pozostało nic innego, jak tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Gdy wydawało się, że miejscowi jeszcze przed przerwą pójdą za ciosem, pazur pokazało Jastrzębie. Niespełna kwadrans przed przerwą Ali Farid strzałem z ostrego kąta doprowadził do remisu. Po zmianie stron nadal przeważali gospodarze, ale musiało upłynąć trochę czasu, zanim znaleźli oni receptę na skuteczne rozmontowanie jastrzębskiej defensywy. Sposobem na to był fenomenalny strzał zza linii pola karnego Krystiana Getingera. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jego z zawodników gości, by chwilę później zatrzepotać w siatce. Prowadzenie uspokoiło grę PGE Stali ale nie na tyle, by ta nie zdołała jeszcze podwyższyć rozmiarów zwycięstwa. W roli asystenta tym razem wcielił się Prokić, a egzekutorem był Adrian Paluchowski, który będąc w pełnym biegu, ustalił końcowy wynik meczu. – Tym spotkaniem niejako zakończyliśmy serię meczów wyjazdowych i z tego powinniśmy się cieszyć. Na pewno cieszyć nie możemy się z wyniku. Był taki moment w tym meczu, na początku II połowy, w którym Stal osiągnęła przewagę. Właśnie wtedy zasługiwała na bramkę. Straciliśmy ją na własne życzenie, kiedy połowa drużyny czekała na sygnał sędziego, że piłka wyszła na aut. Zachowaliśmy się troszeczkę nieodpowiedzialnie delikatnie mówiąc i tym sposobem przegraliśmy to spotkanie – przyznał Jarosław Skrobacz, trener jastrzębian.

PGE STAL 3
GKS JASTRZĘBIE 1
(1-1)
1-0 Prokić (18.), 1-1 Farid (33.), 2-1 Getinger (71.), 3-1 Paluchowski (90.)

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o