Odnowione planty to bubel

Planty na pierwszy rzut oka wyglądają reprezentacyjne. Niestety, zdaniem radnego, gdy tylko przyglądnie się szczegółom wykonania, widać fuszerkę wykonawców prac. Fot. Bogdan Myśliwiec
Planty na pierwszy rzut oka wyglądają reprezentacyjne. Niestety, zdaniem radnego, gdy tylko przyglądnie się szczegółom wykonania, widać fuszerkę wykonawców prac. Fot. Bogdan Myśliwiec

NOWA DĘBA. Sztandarowa inwestycja Nowej Dęby, inwestycyjnym bublem? Tak twierdzi jeden z radnych i powołuje się na wykonaną na jego zlecenie ekspertyzę budowlaną.

Radny wydał 3,6 tys. zł i zlecił ekspertyzę inwestycji wartej 5,5 mln zł. Z dokumentu, który kilka dni temu przedstawił dziennikarzom Super Nowości wynika, że cel przedsięwzięcia realizowanego w 70 proc. ze środków unijnych nie został osiągnięty.

Dokumentację fotograficzną, na której widać szereg wad oddanego w październiku reprezentacyjnego placu w Nowej Dębie oraz wielostronicowy opis fatalnego wykonania poszczególnych elementów i całości placu zaprezentował kilka dni temu dziennikarzom Super Nowości radny nowodębski Marek Ostapko.

– To jest raport jednego z najlepszych rzeczoznawców z zakresu budownictwa na Podkarpaciu – mówi Marek Ostapko. – Zleciłem taki raport, bo, moim zdaniem, gołym okiem widać, że inwestycja ta nie powinna zostać odebrana. Niestety, wiceburmistrz podpisał się pod protokołem odbioru i władze miasta cieszą się i chwalą tym bublem.

Radny Ostapko nie kryje, że ekspertyza kosztowała 3,6 tys. zł, ale, jego zdaniem, warto było na nią wydać takie pieniądze. – Patrząc na zrewitalizowane planty, na których zamiast reprezentacyjnego placu, mamy dzisiaj budowlanego bubla z usterkami, których nie da się naprawić, bo należałoby wiele elementów tego placu wykonać jeszcze raz, wiem, że pieniądze na jego budowę po prostu zostały zmarnowane. Nie rozumiem przy tym, jak władze miasta mogły podpisać się pod protokołem odbioru tej inwestycji. Przecież te pęknięcia granitu, przypadkowość w układaniu płyt, ich klawiszowanie, rozszczelnienia, zbyt ciasne ułożenie płyt niezgodne ze sztuką budowlaną i krzywizny murków nie powstały po odbiorze, ale były widoczne wtedy, kiedy komisja na czele z wiceburmistrzem oglądała plac.

Radny przyznaje, że informacje o tym, że prace nad rewitalizacją plant pozostawiały wiele do życzenia, przekazywał za pośrednictwem swojego bloga, a także w interpelacjach kilkakrotnie. Burmistrz zbywał jednak jego uwagi, odpisując, że inwestycja nie posiada większych wad.

Wiesław Ordon przyznaje, że o tym, że radny zlecił ekspertyzę, wiedział, bo nie było to tajemnicą. Samego raportu rzecznoznawcy jeszcze nie widział, bo radny mu go nie udostępnił.

– W protokole odbioru zostały uwzględnione wady, które dostrzegła komisja i w ramach gwarancji wykonawca prac ma je usunąć. Nie rozumiem, do czego zmierza radny Ostapko, który chce udowodnić na siłę, że inwestycja została źle wykonana – mówi burmistrz Wiesław Ordon.

– W sprawie tej panu radnemu odpowiadał już inspektor nadzoru budowlanego, według którego obiekt został wykonany zgodnie z założeniami, spełnia swoje przeznaczenie, do budowy nie użyto materiałów innych niż wymagane i zaakceptowane, a jednocześnie obiekt znajdował się w takim stanie, że można było przeprowadzić jego odbiór i oddać go do użytkowania – dodaje Zygmunt Żołądź, wiceburmistrz Nowej Dęby.

W poniedziałek radny miał przedstawić ekspertyzę radnym zasiadającym w komisji gospodarki. Przyznał także, że jeśli podzielą oni zdanie eksperta, który uznał, że cel inwestycji nie został osiągnięty, to w najczarniejszym scenariuszu może się okazać, że gmina musi zwrócić 70-procentową dotację unijną pozyskaną na tę inwestycję.

– Poczekam na reakcję burmistrza, a jeśli znów mnie zbędzie, zainteresuję sprawą Urząd Marszałkowski i prokuraturę – dodaje Ostapko.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
GG
GG
7 lat temu

Oj Ostapko, ale przebierasz nóżkami do waaadzy :-) A tu Ordon wszystko fajnie robi i nie ma się do czego przyczepić. Miasto pięknieje, inwestycje idą pełną parą i ludzie to widzą… A Ty jesteś śmieszny z tymi jakimiś ekspertyzami. Myślisz, że możesz mi powiedzieć, że widzę co innego niż widzę? Ludzie głupi nie są, panie Ostapko.