Odpowiedź godna mistrzyni

Pasjonująco zapowiada się rywalizacja na tegorocznych mistrzostwach świata w Oslo Justyny Kowalczyk z Marit Bjoergen. Wszystko wskazuje na to, że obie biegaczki zdominują tą imprezę.

Zanim jednak dojdzie do decydujących pojedynków obu biegaczek, już można zaobserwować wojnę na słowa jaką starają się wywołać norweskie media. Tamtejsze gazety, po czwartkowym biegu na 15 km cyklu Tour de Ski, obwołały kryzys i zmierzch Justyny Kowalczyk. Ile warte są ich dywagacje, nasza biegaczka pokazała w sobotę i niedzielę, gdy zdruzgotała swoje najgroźniejsze rywalki.

Na pewno jednak nie była to ostatnia próba wytrącenia z równowagi podopiecznej Aleksandra Wierietelnego, jaką podejmą Norwegowie. Oni doskonale zdają sobie sprawę, że Polka może im popsuc święto jakim będą mistrzostwa świata organizowane w ich kraju. Tam biegi są przecież sportem narodowym, a nie po to zaprosili do siebie cały świat, by przyglądać się, jak zwyciężają przedstawiciele innych nacji.

Oj boją się tej naszej Justyny, boi się jej Marit. Słusznie. Skandynawowie doskonale zdają sobie sprawę, że Kowalczyk to jednak lepsza biegaczka. Bjoergen może bowiem dominować w trakcie jednej imprezy. Ona wielka może być przez tydzień, góra dwa. Polka wysoką formę umie utrzymać przez cały sezon, a jej szczyt zaplanować na dany moment. Dlatego właśnie to jej należy się tytuł „Królowej nart”, a nie bardzo dobrej, ale tylko czasami Norweżce, czego mam nadzieje Justyna dowiedzie po raz kolejny za kilkanaście dni w Oslo.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.