Odpowiedź Ministerstwa Obrony Narodowej jak dla przedszkolaków

To z tej tablicy usunięto słowo „Bircza”. Fot. Archiwum

To z tej tablicy usunięto słowo „Bircza”. Fot. Archiwum

PRZEMYŚL, BIRCZA.Taka odpowiedź to kpina z ludzi, z opinii publicznej i z dziennikarzy także – mówi Andrzej Zapałowski, historyk i znawca relacji polsko-ukraińskich.

Choć o powód usunięcia pod osłoną nocy tablicy wcześniej z pompą umieszczonej na Grobie Nieznanego Żołnierza, a zawierającej nazwę „Bircza” pytali i posłowie różnych opcji, i społecznicy, na razie odpowiedzi udzielono tylko mediom. Udzielono, ale takiej, że chcąc zachować twarz lepiej byłoby wcale nie odpowiadać. Z lakonicznego pisma z MON wynika, ze wymienionych na tablicach nazw miejscowości było o tę Birczę – za dużo. O dziwo, wcześniej się jakoś na tablicy ta nazwa zmieściła…

To, co resort obrony narodowej odpowiedział na pytania mediów w sprawie „tajemniczego” usunięcia z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie tablicy z nazwą miejscowości Bircza zakrawa na kpinę ze społeczeństwa. – Kwestia zmiany treści na tablicy upamiętniającej wydarzenia historyczne – Bircza nie pozostaje obojętna resortowi obrony narodowej. Ponadto informujemy, że decyzja o jej usunięciu podyktowana była koniecznością wyboru spośród 200 miejscowości o podobnym charakterze, podobnych wartościach historycznych. Pragniemy podkreślić jednocześnie, że w planach Ministerstwa Obrony Narodowej w najbliższej przyszłości pozostaje uczczenie w należyty sposób miejscowości zajmujących miejsce w historii – informuje resort, nie wyjaśniając tak naprawdę nic.

- Zadziwiające, że nazwa „Bircza” najpierw się na owej tablicy zmieściła, mimo swej niezwykłej długości, a potem, jak wynika z wyjaśnień MON, trzeba było jednak ją usunąć – ironizuje dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i znawca relacji polsko-ukraińskich z Przemyśla. – Taka odpowiedź to kpina z ludzi, z opinii publicznej i z dziennikarzy także – podsumowuje.

Historykowi trudno odmówić racji, bo lakoniczność tych stwierdzeń jest na poziomie przedszkola. Ktoś podjął decyzję o umieszczeniu nazwy „Bircza” na tablicy i ktoś zdecydował o jej umieszczeniu na GNŻ, a następnie o jej zamianie na taką bez tej nazwy. Pytania były proste: kto, kiedy i dlaczego? Na żadne z nich resort nie odpowiada w swojej informacji dla mediów.

Ale dziennikarze nie byli jedynymi pytającymi, interpelacje w tej sprawie wnieśli Mieczysław Kasprzak, poseł PSL oraz Andrzej Matusiewicz (PiS), a także władze gminy Bircza oraz specjalnie powołany społeczny komitet, na którego czele stoi Zapałowski. Czy ono także dostaną taką „odpowiedź” jak media, czy może bardziej konkretną?

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.