Odrodzenie Bajora

Po dwóch porażkach z rzędu, w walce wieczoru tarnobrzeskiej gali przełamał się Szymon Bajor (z lewej), który pokonał Białorusina Nikolai Danilova. Fot. Bogdan Myśliwiec

MMA PRIME FIGHTING CHAMPIONSHIPS 2. W minioną sobotę Tarnobrzeg po raz drugi gościł galę MMA.

Zwycięstwem zawodnika Spartakusa Rzeszów, Szymona Bajora, zakończyła się walka wieczoru o Puchar Prezydenta Miasta Tarnobrzega podczas Gali MMA Prime Fighting Championships 2. Swój pojedynek wygrał również pochodzący z Tarnobrzega Mateusz Strojek.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Kibice zgromadzeni na trybunach hali MOSiR w Tarnobrzegu obejrzeli łącznie 9 walk. Niejako na rozgrzewkę odbyły się dwa pojedynki amatorskie, zakończone zwycięstwami Kamila Selwy i Damiana Biłasa. Werdykt sędziowski wskazujący wygraną Biłasa (zmierzył się z Łukaszem Mrozem) spotkał się z niezadowoleniem publiczności. – Ciężko walczy się z zawodnikiem, którego się zna. Ciężko było się zaskoczyć, bowiem znamy swoje słabe i dobre strony, dlatego też walka trwała całe dwie rundy – podsumował swój pojedynek Biłas.

Owacje dla Strojka
W karcie głównej fani MMA obejrzeli sześć pojedynków. Największe zainteresowanie wzbudziła, rzecz jasna, walka pochodzącego z Tarnobrzega Mateusza Strojka, który zmierzył się z warszawianinem, Michałem Tarabanko. W pierwszej części pojedynku przewagę miał Tarabanko, który zadał tarnobrzeżaninowi serię ciosów. Strojek przetrwał ciężkie chwile i na 40 sekund przed końcem pierwszej rundy przeprowadził skuteczną akcję i zakończył walkę przed czasem. – Dziękuję wszystkim za doping i za wiarę w moje zwycięstwo. Fajnie jest wygrać przed własną publicznością – mówił po swojej walce rozradowany Strojek.

Jeszcze szybciej zakończyło się starcie w kategorii wagowej do 77 kg, w której zmierzyli się: Przemysław Kośnik i Daniel Gładysz. Walka po niespełna 30 sekundach zakończyła się triumfem pochodzącego z Tomaszowa Mazowieckiego Kośnika. Podczas tarnobrzeskiej gali swoją pierwszą zawodową walkę MMA stoczył Paweł Koziej, który pokonał Michała Bujaka. O tym, jak zacięta i ostra była to walka, świadczą ślady krwi, jakie po jej zakończeniu dało się zauważyć w oktagonie. – Dziękuję moim trenerom za przygotowanie mnie do walki. Cieszę się, że pierwsza walka zakończyła się od razu moim zwycięstwem. Duża w tym zasługa Tomka Drwala, którego miałem w narożniku – podsumował swój debiutancki pojedynek Koziej.

Trudne chwile Bajora
W starciu wieczoru do udowodnienia miał coś Szymon Bajor, który przegrał swoje dwa ostatnie pojedynki. – Choć o przegranych mówi się ciężko, to jednak właśnie przegrane walki uczą najwięcej. Jestem w pełni zmotywowany, by dać dobrą walkę i zaprezentować się z jak najlepszej strony tarnobrzeskiej publiczności – mówił przed sobotnim starciem rzeszowianin, który dotrzymał słowa.

Wprawdzie walka z Białorusinem Nikolai Danilovem, nie układała się po myśli zawodnika Spartakusa Rzeszów (po jednym z ciosów leżał), jednak później przejął inicjatywę i przy dopingu publiczności rozstrzygnął walkę przed końcem drugiej rundy. – To była dobra, ciekawa walka. Początek był trudny. Rywal był szybki, nie widziałem tego ciosu, trafił mnie i byłem na deskach. Jednak doszedłem do siebie i wygrałem. Solidnie przygotowywałem się do tego pojedynku, bowiem po dwóch porażkach z rzędu nie mogłem sobie pozwolić na kolejną – mówił po walce wieczoru Bajor, który odebrał puchar z rąk prezydenta Tarnobrzega, Norberta Mastalerza.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.