Odsączają muł z zalewu i go wysuszają

Muł z rzeszowskiego zalewu jest sukcesywnie wydobywany, odsączany i składowany w geotubach (na zdjęciu) w celu jego wysuszenia. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Mimo niesprzyjającej pogody, prace przy odmulaniu zbiornika Wisłoka są cały czas realizowane.

Trwa odmulanie rzeszowskiego zalewu. Muł po wybraniu ze zbiornika trafia na pobliski, specjalnie przygotowany plac, gdzie jest odsączany. Błotnisty osad został przebadany i jest bezpieczny dla środowiska. Nie zawiera w sobie żadnych metali ciężkich. Okoliczni mieszkańcy są zaskoczeni, że prace przy zalewie nie są uciążliwe i nie ma hałasu ani fetoru.

Prace przy odmulaniu zalewu Wisłoka trwają od końca ub. roku. Swoją pracę wykonał już tzw. watermaster. To urządzenie usunęło z dna zakrzaczenia oraz pnie. Wykorzystano również kuter, holownik oraz barki, które wożą na brzeg urobek. Obecnie na zalewie działa refuler do odsyłania namułu. Na jego dziobie znajduje się gryzak, który jest połączony z przepompownią i zasysa urobek. To urządzenie ssące doczepione jest do pogłębiarki. Refuler składa się z 12-metrowych odcinków rur, łączonych stalowymi kołnierzami. Po skręceniu ma 1000 metrów długości (w tym około 750 metrów na wodzie i 250 metrów na lądzie).

Na prawym brzegu zalewu przygotowano 2-hektarowy teren, na którym składowany i odsączany jest muł wydobywany z dna zbiornika. To miejsce wyprofilowano i pokryto folią izolacyjną. Takie warunki trzeba było zapewnić, bo dzięki temu w bezpieczny sposób odsączany jest muł.

– Po świątecznej przerwie, od 2 stycznia rozpoczęliśmy kontynuację prac przy wybieraniu mułu z zalewu – poinformował Krzysztof Gwizdak, kierownik zespołu komunikacji społecznej i edukacji wodnej w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej Wody Polskie w Rzeszowie. – Na brzegu przygotowany jest plac, gdzie zebranym mułem wypełnianych jest 13 tzw. geotub, czyli rękawów. Są to specjalne pojemniki, w których muł jest odsączany. Z mułu jest odsączana woda i spływa ona z powrotem do zalewu. 

Wysuszony muł zostanie wywieziony w inne miejsce, w okolice Łańcuta. Jego transport rozpocznie się w kwietniu. Trzeba go dobrze odsączyć, żeby nie wozić z nim wody. Dzięki wysuszeniu urobku będzie go można bezpiecznie przewieźć i nie zostaną zanieczyszczone rzeszowskie ulice. 

Zalew jest odmulany w dwóch etapach. Pierwszy obejmuje teren (o długości 1 km), który nie jest objęty obszarem Natura 2000. Trzeba z niego wybrać 500 tys. m sześc. mułu. W pierwszym etapie odmulanie odbywa się w trzech cyklach: 2019-2020 (listopad-luty), 2020-2021 (październik-luty) i 2021-2022 (październik-luty). Drugi etap rozpocznie się i zakończy w 2022 r. Wtedy też prace będą realizowane w korycie rzeki Wisłok na terenie objętym obszarem Natura 2000. W tym etapie wybranych ma być 180 tys. m sześc. mułu. Odmulanie jest prowadzone w okresie jesienno-zimowym. Na wiosnę nie można go już kontynuować, bo wtedy są terminy gniazdowania ptaków, tarła ryb i okresy rozrodcze zwierząt.

Kosz odmulania zalewu wyniesie blisko 49 mln zł. Prace wykonuje konsorcjum firm: EFB Partner Jerzy Kruczyński z Serocka i Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego z Warszawy. 

Mariusz Andres

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
pukpukSzymonJasio KefirekJan Pakosławic RzeszowskiMieszkaniec Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szymon
Gość
Szymon

Śmieszą Mnie komentarze zwykłych zjadaczy chleba co nie mają zielonego pojęcia o technologii odmulania. Zasiegnijcie więcej informacji i dopiero się wypoeiadajcie, bo wiekszosc wypowiedzi jest wyssana z palca i mijająca się z rzeczywista realizacją zlecenia

Jasio Kefirek
Gość
Jasio Kefirek

Cyt: „Okoliczni mieszkańcy są zaskoczeni, że prace przy zalewie nie są uciążliwe i nie ma hałasu ani fetoru.”. No to poczekajcie do lata, jak będzie +30C. Dopiero się zacznie „zaskoczenie”. Dodatkowo, w gratisie chmary komarów i innych bzykaczy.
Inwestycja potrzebna ale zrobiona z głową. Dużo sensowniej byłoby sekcjami przerobić zaporę na dolny przelew i w dużym stopniu sam by się oczyścił.

Jan Pakosławic Rzeszowski
Gość

Wszystko już w tej naszej biednej Polsce rozsprzedane albo zlikwidowane. Ostał się jeszcze ino muł.
7 metrów i dno.
Finito.

pukpuk
Gość
pukpuk

a od spodu coś puka…..

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

Odmulanie i jego efektywność to jedno, a rewitalizacja brzegów to drugie. Nie słyszałem, żeby ktoś miał chaszcze przy brzegach usunąć, a przecież one po pierwsze są wstrętne, a po drugie zatrzymuję śmieci i muł.
Tak więc cała robota na nic, bo zachwaszczony Wisłok dalej będzie wyglądał jak zarośnięty staw i to za całe 49 mln zł.

ROMAN
Gość
ROMAN

Ale to super interes -no muł Wisłok nanosił nanosił nanosił ponad 40 lat a i dalej nanosi nanosi – tu wysysają a On im dokłada Taka zsbawa w ciuciubabke Maszyna sie pokręci napcha pare ” kabanosów” tym klajstrem woda bedzie z tego cyrkać, cyrkać Potem to sru wywiozą w jakieś paryje pod Lańcut i pies z kulawą nogą nie bedzie wiedział czy to było tyle czy tyle tych m3 – tego mułu No bo kto to przed robotą sprawdził, zważył, no nikt – to tak Pi razy Oko i sru ; 500 tyś.m3 ładna cyfra :co ? Ale kaska z… Czytaj więcej »

mieszkaniec Rzeszowa
Gość
mieszkaniec Rzeszowa

49 mln!!! Rekordowy wałek. Patrząc po wielkości zbiornika i tych kilku śmiesznych balonach które nie stanowią nawet 0,1% powierzchni takie odmulanie to fikcja czystej krwi. Jeżeli miasto nie potrafiło dopilnować wymiany nawierzchni na 3 maja to jakie jest prawdopodobieństwo że tu dopilnują odmulania gdy muł zakrywa je 2 metry wody?

Strategia jest taka – róbcie coś, cokolwiek. Nie ważne ile będzie tego mułu to i tak nikt tego nie sprawdzi a wpadnie prawie 50 milionów :)

yuin
Gość
yuin

Można by mówić o odmulaniu gdyby co tydzień systematycznie wywożono muł z balonów. Ale jak te 10 balonów będzie schło z pół roku? Żart? Wybrano chyba najmniej efektywną metodę odmulania.