Odtworzyli film z wizji lokalnej z miejsca zabójstwa

1. Andrzej U., który odpowiada za zabójstwo Dominiki nie był wcześniej osobą karaną. Nic nie wskazuje także na to, by wybierając się na sylwestra ze znajomymi zakładał, że dokona zabójstwa. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Na sali sądowej odtworzono nagranie z rekonstrukcji zdarzeń z sylwestrowej nocy, podczas której zginęła młoda dziewczyna.

Powrót do miejsca tragedii za pośrednictwem nagrania z miejsca zabójstwa 18-letniej Dominiki zaplanował Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu w minioną środę. Kilkugodzinny film oglądał w milczeniu oskarżony i rodzie zmarłej Dominiki.

Każda rozprawa procesu, który toczy się już od kilkunastu tygodni, przybliża sąd do wydania wyroku w niezwykle trudnej sprawie o zabójstwo 18-letniej Dominiki. Dziewczyna zginęła od ciosu nożem podczas zabawy sylwestrowej. Prawdopodobnie chciała rozdzielić bijących się uczestników zabawy lub całkowicie przypadkowo przechodziła obok nich i została dźgnięta ostrzem, którym, z tego, co mówi oskarżony, próbował bronić się przed napastnikami.

Podczas środowej rozprawy w sali Sądu Okręgowego odtworzono nagranie z wizji lokalnej, jaka miała miejsce na terenie posesji w Stalach koło Niska, gdzie w noc sylwestrową 2011 r. doszło do zabójstwa dziewczyny.

Na nagraniu oskarżony, zakuty w kajdanki, odpowiada na pytania śledczych i pokazuje, gdzie znajdował się w chwili bijatyki z uczestnikami zabawy, gdzie leżała Dominika oraz jaki przebieg miały zdarzenia, które zakończyły się tragicznie dla 18-latki.

Podczas nagrania, którego dokonano niedługo po zabójstwie, obecni byli rodzice nastolatki. Już wtedy, mieli oni nadzieję, że poznają powody, dla których ich wkraczająca w dorosłość córka straciła życie. Matka dziewczyny zadała wówczas oskarżonemu pytanie „Dlaczego zabiłeś mi to dziecko?” 22-letni Andrzej U. odpowiedział jednak wówczas i to samo mówi także podczas toczącego się procesu, „że ja tego nie chciałem, ja się tylko broniłem”. Nagranie zawierało także wypowiedzi uczestników zabawy, których feralnej nocy było około 30. Każdy z nich, na tyle na ile pamiętał, opisywał zdarzenia, do których doszło po północy. Wielu przyznawało, że nie pamiętają szczegółów tamtego sylwestra, bo byli pijani.

22-latkowi, który siedzi na ławie oskarżonych i odpowiada za zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa, grozi nawet dożywocie. Z zeznań, które dotychczas złożono przed sądem, wynika jednak, że tragicznej nocy nie był on jednak agresorem, który wszczął fatalną w skutkach bijatykę młodych znajdujących się pod wpływem alkoholu mężczyzn. Po co jednak na zabawę sylwestrową wziął ze sobą nóż?

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.