Odzyskać synagogę dla ludzi

Obecny stan zabytkowej synagogi to obraz nędzy i rozpaczy. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Zabytkowy obiekt każdego dnia ulega bezpowrotnej destrukcji.

Budynek XIX-wiecznej synagogi jest zamknięty na cztery spusty i każdego dnia ulega destrukcji. Patrzeć na to nie może Andrzej Jagodziński (58 l.), dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kolbuszowej. Zadeklarował nawet, że na remont obiektu może pozyskać aż 1,8 mln zł. – To nie jest żaden akt rozpaczy, choć nie kryję, że bardzo zależy mi na uratowaniu tego zabytkowego budynku – tłumaczy Jagodziński.

O możliwości pozyskania dotacji na remont synagogi biblioteka poinformowała w sieci internetowej. – „Szansą na to, by budynek ten zaczął w końcu służyć mieszkańcom jest wykupienie go i przekazanie w użytkowanie naszej placówce” – czytamy w komunikacie. Sęk w tym, że mijają miesiące, a przejęcia przez miasto synagogi jak nie było, tak nie ma. Obiekt jednak wciąż należy do Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego i jest zamknięty.

Pogodzić z tym się nie może Andrzej Jagodziński (58 l.), dyrektor MiPBP. – Nie może być tak, że w centrum miasta niszczeje budynek, który mógłby służyć mieszkańcom. Tym bardziej, że siłami społecznymi został on wyremontowany  – uważa. – Wszyscy przyznają, że to wstyd, iż ten obiekt ulega niszczeje itp. Ale nie sztuką jest powtarzać o tym w kółko, trzeba coś zrobić. Ja znalazłem grant, dzięki któremu można zdobyć fundusze na remont obiektu.

Jagodziński przekonuje, że synagoga powinna służyć jako: muzeum miasta i miejsce do organizacji kameralnych imprez i wystaw. – Pamiętajmy, że nasze miasto posiada 300 obrazów – podkreśla. – W Kolbuszowej są artyści, wbrew pozorom. Są również ci, którzy piszą prozę i poezję Jeżeli dziś ktoś chce obejrzeć obrazy czy posłuchać o twórczości literackiej kolbuszowiaków, to jedzie do Mielca albo Rzeszowa. To nie jest naturalne.

Paweł Galek

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.