Ogień na poligonie

Największy pożar w pow. stalowowolskim gasili głownie ochotnicy z okolicznych jednostek. Gdzie można było z pomocą samochodów gaśniczych, gdzie już nie, z łopatami i tłumicami w rękach. Fot. Jerzy Mielniczuk

IRENA, STALOWA WOLA. Niedopałek papierosa prawdopodobnym zarzewiem największego w tym wieku pożaru w powiecie stalowowolskim. Strażacy walczyli z nim przeszło dobę.

W poniedziałek przed godz. 15 wybuchł pożar w lesie między Zaklikowem i Radomyślem, na północnym skrawku Podkarpacia. Do walki z żywiołem rzucone zostały strażackie jednostki zawodowe i ochotnicze oraz straż ogniowa z jednostki wojskowej w Nowej Dębie.

Z powietrza strażaków wspierał samolot gaśniczy. W nocy wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Nad ranem jednak palił się las w pobliżu poniedziałkowego pogorzeliska. Akcję wznowiono. W południe ogień został opanowany i nie rozprzestrzeniał się już. Zostało jednak ok. 50-hektarowe pogorzelisko, które trzeba było dogasić.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.