Ognisko zabójczej bakterii nie rozprzestrzeniło się

– Nadal też obowiązuje przestrzeganie zaostrzonych procedur epidemiologicznych, w tym procedury mycia i dezynfekcji rąk – mówi Krzysztof Bałata, dyrektor szpitala. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Reżim sanitarny wprowadzony w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 przyniósł efekty. Blok operacyjny dzieci zacznie działać prawdopodobnie od wtorku.

– Dziś kończymy dezynfekcje wyłączonych z użycia półtora tygodnia temu pomieszczeń dziecięcego bloku operacyjnego i pododdziału intensywnej terapii dzieci. Bierzemy wymazy i wysyłamy je do mikrobiologii. Ich opracowanie zajmie ok. dwóch dni. Wyników spodziewamy się w niedzielę lub poniedziałek, dlatego uruchomienie tej części szpitala planujemy na wtorek – mówił Super Nowościom w piątek Krzysztof Bałata, dyrektor lecznicy, zapewniając dodatkowo, że dotychczas przeprowadzone badania pacjentów, personelu i sprzętu w kierunku bakterii nie wykazały dodatnich wyników.

Wygląda więc na to, że ognisko śmiercionośnej bakterii udało się opanować. Trójka pacjentów, u których wcześniej stwierdzono wynik dodatni w kierunku nosicielstwa Klebsiella pneumoniae NDM, leży nadal pojedynczo w izolatkach, pod respiratorami, a opiekuje się nimi wydzielony personel. Nadal też obowiązuje przestrzeganie zaostrzonych procedur epidemiologicznych, w tym procedury mycia i dezynfekcji rąk. Obowiązuje też zakaz opuszczania bloku operacyjnego w odzieży operacyjnej i wchodzenia na blok w odzieży zwierzchniej.

Superbakteria pojawiła się w szpitalu, gdy do lecznicy przeszło dwa tygodnie temu trafił 31-letni Polak, który doznał wypadku na Ukrainie. Następnie, w ciężkim stanie, został przetransportowany ze szpitala we Lwowie na rzeszowski oddział intensywnej opieki medycznej (OIOM), gdzie zanim ją potwierdzono badaniami przeniosła się  na innego pacjenta. Kilka dni później wynik dodatni na nosicielstwo New Delhi potwierdzono u 14-letniej dziewczynki.

Jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego

– Rozprzestrzenianie się w Polsce oraz na całym świecie bakterii jelitowych Enterobacterales, wytwarzających karbapenemazy (enzymy, dezaktywujące antybiotyki, które stosuje się w leczeniu ciężkich zakażeń), stanowi jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego i jedno z największych wyzwań w obszarze medycyny, ponieważ są to szczepy, które zalicza się do grupy drobnoustrojów identyfikowanych jako czynniki zakażeń szpitalnych, a także poza szpitalnych – mówi Bożena Konecka-Szydełko, kierownik oddziału epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.

To bakterie, które bytują w przewodzie pokarmowym każdego człowieka. Drobnoustroje te mogą jednak powodować u ludzi zakażenia układu moczowego, zapalenia płuc, zakażenia ran chirurgicznych, a także bakteriemię i sepsę. Terapia zakażeń wywołanych przez bakterie, wytwarzające karbapenemazy jest niezmiernie trudna, czasem wręcz niemożliwa, ze względu na typową dla tych bakterii oporność na szerokie spektrum antybiotyków/chemioterapeutyków, co bardzo często skutkuje brakiem skutecznych opcji terapeutycznych.

Jak zapobiegać zakażeniom?

Według epidemiologa, szerzeniu się zakażeń w szpitalu sprzyja brak skutecznych programów kontroli zakażeń, brak prawidłowo funkcjonującej polityki antybiotykowej, niewystarczające zrozumienie problemu po stronie personelu medycznego. Zapobieganie zakażeniom wywołanym przez pałeczki jelitowe opiera się przede wszystkim na zrozumieniu mechanizmów szerzenia się zakażenia oraz na prawidłowej higienie rąk przed i po kontakcie z chorym, ograniczenie stosowania antybiotyków o szerokim spektrum działania oraz ograniczenie przepisywania antybiotyków jedynie do sytuacji, gdy są one naprawdę niezbędne. Kluczowe jest także monitorowanie i restrykcyjna kontrola zakażeń.

Anna Moraniec

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o