Ograniczenie poznańsko-warszawskie

Polonia Warszawa nie puszcza swoich piłkarzy na zgrupowanie kadry. Lech Poznań domaga się rekompensaty za kontuzję jakiej podczas pobytu reprezentacji w Portugalii nabawił się Tomasz Bandrowski. Rodzime kluby coraz bardziej stają okoniem wobec najważniejszej drużyny piłkarskiej w naszym kraju i to w przededniu tak ważnej imprezy jak Euro 2012, której nasz kraj jest współgospodarzem.

Używając słownictwa młodzieżowego, nasi ligowcy chyba chcą być „cool” i trendy” i starają się naśladować modele pewnych zachowań płynące z zachodnich lig. Tamtejsi potentaci też się burzą, też nie chcą zwalniać swoich zawodników na mecze drużyn narodowych, też domagają się rekompensaty, gdy ich piłkarz wróci z kontuzją. Jest jednak pewna różnica pomiędzy Barceloną, Bayernem Monachium czy Manchesterem United, a klubami z Poznania i Warszawy. Potentaci kontynentalnej piłki, nie muszą zabiegać o promocję swoich futbolistów. Dla nich najważniejsze jest by byli zdrowi i do dyspozycji w meczach swoich drużyn. Takie ich prawo.

Tymczasem działacze Polonii i Lecha zachowują się jak konie z klapkami, patrząc wąską perspektywą, naśladują tylko złe wzorce. Zapominają, że w dużej mierze żyją z transferów swoich graczy. A wypromować się ich nie da dobrze, tylko na ligowym podwórku (szczególnie jeśli idzie o „Czarne Koszule”). Dużo większe możliwości stwarza reprezentacja. Tego jednak w Poznaniu i Warszawie wyraźnie nie dostrzegają.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.