Ojciec z piekła rodem

1. Krzysztofowi T. groziło nawet 12 lat pozbawienia wolności, sąd uznał, że spędzi za kratami 9 lat. Fot. Bogdan Myśliwiec

44-letni Krzysztof T. przez lata maltretował fizycznie i psychicznie swoją żonę, gwałcił małoletnią córkę, a synów zmuszał do oglądania filmów pornograficznych.

Koszmar, który zgotował własnej rodzinie tarnobrzeżanin trudno porównać do czegoś innego niż do piekła. Bicie, awantury, poniżanie. Seksualne znęcanie się nad żoną i ohydne wykorzystywanie dzieci do zaspokojenia swoich chorych żądz. Ten dramat trwał wiele lat. Przerwała go żona dewianta, która zebrała w sobie resztki sił i powiadomiła prokuraturę o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu jej pięcioosobowej rodziny.

Historia, której finał miał miejsce kilka dni temu przed tarnobrzeskim Sądem Okręgowym mogła nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Ofiary 44-letniego kata były tak zastraszone, tak sponiewierane psychicznie i fizycznie, że wydaje się ocierać o cud to, że wystąpiły przeciwko tyranowi.

Zaślubiona katowi

Małżeństwo T. bardzo krótko było szczęśliwe. On im częściej sięgał do kieliszka, tym bardziej się zmieniał. Awantury, wyzwiska, rękoczyny zagościły w jednym z tarnobrzeskich domów na dobre. Sytuacji nie poprawiły także narodziny trójki kolejnych dzieci. Krzysztof był coraz brutalniejszy, nie znosił sprzeciwu. Miało być tak jak on chciał.

Małżonka 44-latka przez lata znosiła wszystkie te upokorzenia. Z każdym zadanym jej przez męża ciosem, traciła jednak poczucie własnej wartości. Czuła, że wpadła w matnię, ale nie potrafiła się z niej wyrwać. Któregoś dnia, gdy kolejny raz została przez własnego męża zgwałcona, postawiła wszystko na jedną kartę i zgłosiła się do prokuratury. Opowiedziała o znęcaniu, poniżaniu. O tym, że Krzysztof T. stosuje wobec niej i dzieci przemoc psychiczną i fizyczną. Że siłą zmusza ją do współżycia. Że nie rady tak dalej żyć…

Zgwałcone dzieciństwo

Po zgłoszeniu przestępstwa w prokuraturze, zapadła decyzja o przesłuchaniu w tej sprawie trójki dzieci małżeństwa T. Zeznania jakie złożyła córka i dwóch synów 44-latka w obecności psychologa zszokowały nie tylko prokuratora, ale ich matkę. Jak się bowiem okazało, Krzysztof T. przez wiele miesięcy gwałcił i zmuszał do innych czynności seksualnych swoją małoletnią córkę. Seksualną przemoc stosował także wobec swoich dwóch synów, których zmuszał do oglądania filmów pornograficznych. Matka trójki dzieci nie miała pojęcia jak okrutny wobec ich dzieci był 44-letni dewiant, bo koszmar ten rozpoczynał się zawsze wtedy, gdy wychodziła ona do pracy. Okaleczone psychicznie i fizycznie dzieci tak bardzo bały się ojca kata, że nigdy nie przyznały się matce do tego, co dzieje się podczas jej nieobecności. Zmowę milczenia przerwały dopiero po tym, gdy ich matka złożyła zawiadomienie o koszmarze, który zgotował im własny ojciec.

Ucieczka potwora

Wkrótce po tym, gdy 44-latkiem zainteresowała się prokuratura, żyjący w poczuciu bezkarności potwór zniknął z Tarnobrzega. Jak się okazało po kilkudziesięciu miesiącach dość skutecznie ukrywał się w Wielkiej Brytanii. Dosięgnął go tam dopiero Europejki Nakaz Aresztowania, na mocy którego okrutnik został sprowadzony w rodzinne strony. Za kraty trafił w ubiegłym roku. W kwietniu 2011 rozpoczął się jego proces. Prokuratura postawiła mu kilka zarzutów. Najcięższe to psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną i dziećmi, gwałcenie małoletniej córki i zmuszanie do oglądania pornografii dwóch synów. Za przestępstwa te mężczyźnie groziło nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Proces za zamkniętymi drzwiami

Tak jak koszmar rodziny T. przez lata rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami, tak i proces okrutnego ojca i męża odbywał się z wyłączeniem jawności. Tym razem nie chodziło jednak o to, by obrzydliwe tajemnice 44-latka nie trafiły do postronnych osób, ale o to, by ochronić jego ofiary, które już raz przeszły przez niego prawdziwe piekło. Informacji na temat przebiegu sprawy nie udzielała ani prokuratura, ani sąd, a wyrok, w którym Krzysztof T. został uznany winnym zarzucanych mu czynów i skazany na 9 lat pozbawienia wolności zapadł w grudniu ub. roku.

Od decyzji Sądu Rejonowego oskarżony tarnobrzeżanin odwołał się jednak, uznając, że jest ona niewspółmierna do jego winy. 10 kwietnia sąd drugiej instancji rozpatrzył sprawę 44-latka i utrzymał w mocy wcześniejszy, “krzywdzący” wyrok. Kat spędzi za kratami 9 lat.

Uwolnieni z piekła

Nie jest łatwo zapomnieć o gehennie, którą we własnym domu przeżyło czworo najbliższych Krzysztofa T. Blizny, po ranach, które im zadał może nigdy się nie zabliźnią. Oby jednak odwaga i siła, które znaleźli w sobie, by wyrwać się z tego piekła, towarzyszyły im w dalszym życiu. Oby ich zwycięstwo nad katem było także impulsem dla innych rodzin, które we własnym domu czują się jak w matni i pozwoliło im się z niej uwolnić.

Małgorzata Rokoszewska

do “Ojciec z piekła rodem”

  1. kiniol

    dla takich smieci jest tylko jedna sprawiedliwosc!!! smierc, powolna i bardzo bolesna.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.