Okazje były, gorzej ze skutecznością. ZDJĘCIA

Andreja Prokić w rundzie jesiennej wbił Puszczy 4 gole. W środę walczył, podawał do kolegów i uciekał obrońcom, którzy musieli go faulować. Bramki Serb jednak nie zdobył. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Z punktu bardziej zadowoleni byli gospodarze. Puszcza zaczęła wiosnę tak jak jesień – od dwóch porażek i remisu.

W pierwszym meczu na własnym boisku i w debiucie trenera Marcina Wołowca, który w trybie awaryjnym zastąpił Roberta Kasperczyka, stalowcy zremisowali z jednym z kandydatów do awansu. Punkt należy szanować, bo w zespole gospodarzy nie mogło zagrać kilku ważnych piłkarzy.

ZOBACZ ZDJĘCIA

- Najważniejsze pytanie brzmi: jak drużyna zareaguje na to całe zamieszanie – martwił się przed meczem z wiceliderem Marcin Wołowiec, nawiązując do ciągnącej się przez kilka dni historii z Robertem Kasperczykiem. Nazwisko szkoleniowca z Nowej Huty widniało w środę w protokole meczowym w rubryce „trener”. Kasperczyk wciąż ma bowiem ważną umowę ze Stalą, choć jest raczej przesądzone, że biało-niebieskich już nie poprowadzi. Podobnie jak Floty, którą od od środy dyryguje Tomasz Kafarski. Z kolei Wołowiec na ławce to rozwiązanie tymczasowe, bo nie posiada on uprawnień do prowadzenia drużyn na poziomie II ligi i korzysta z warunkowej licencji wystawionej na dwa mecze przez PZPN.

Gdyby nie Maca, gdyby nie „Balon”
Stalowcy zareagowali pozytywnie. Walczyli, a na grząskim boisku nie było widać, że drużynom przyświecają diametralnie różne cele: gospodarze walczą o utrzymanie, goście o awans. Przed przerwą lepsze okazje stworzyli sobie rzeszowianie. Najpierw po przeboju Konrada Macy niecelnie z 10 metrów uderzył Ernest Szela. W 41. minucie pięknie przymierzył Tomasz Persona. Wydawało się, że nadał piłce odpowiedniej rotacji, ale ta poszybowała pół metra od słupka.

Dużo ciekawiej było w II połowie. Bohaterem Stali mógł zostać Maca, fatalnie jednak pudłował. W 50. minucie Andreja Prokić wyłożył koledze piłkę jak na tacy, ale napastnik rzeszowian… strącił ptasie gniazda na pobliskim drzewie. Biało-niebiescy ani chybi zapłaciliby za zmarnowane sytuacje, gdyby nie Tomasz Wietecha. Bramkarz gospodarzy dwa razy zatrzymał Mateusza Cholewiaka. Jedna z interwencji, po strzale głową z bliska, przypominała paradę Romana Weidenfellera, golkipera Borussii Dortmund, z wtorkowego dreszczowca Ligi Mistrzów z Malagą.

Kasperczyk wraca do Rzeszowa
W czwartek w Rzeszowie ma się pojawić Robert Kasperczyk i być może dojdzie do polubownego rozwiązania jego kontraktu. Czy jednak trener i szefowie sekcji piłkarskiej Stali znajdą kompromis? Prezes Jacek Szczepaniak twierdzi, że możliwe są wszystkie scenariusze, łącznie z tym, iż Kasperczyk mógłby kontynuować pracę w klubie z ul. Hetmańskiej. To dopiero byłby przebój wiosny.

STAL Rzeszów    0
PUSZCZA Niepołomice    0

STAL: Wietecha – Kovjenić, Baran, D. Jędryas, Nakrosius – Persona (78. J. Górecki), Krzysztoń, Alancewicz, Szela (73. Szymański), Prokić – Maca.
PUSZCZA: Kwedyczenko – Szymonik, Księżyc, Biernat, Tarasek – Strózik, Cholewiak (78. Kałat), Nowak, Popiela – Paul (46. Janik), Moskwik (77. Balawender).
Sędziował Daniel Kruczyński (Żywiec). Żółte kartki: Moskwik, Księżyc – Krzysztoń, Alancewicz. Widzów 600.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.