Olimpijczycy z Podkarpacia – jacy są prywatnie

Fot. Archiwum

Li Qian mówi po polsku, ale Mazurka Dąbrowskiego raczej nie zaśpiewa, Paulina Buziak, która po medale maszeruje, kocha szybką jazdę motocyklem, “dinozaur” Krzysztof Ignaczak to zdolny filmowiec, natomiast Zbigniew Bartman życiowe credo wytatuował sobie na ręce.

TENIS STOŁOWY
LI QIAN (26 lat; KTS Zamek Tarnobrzeg)
Chinka, która przyjechała do Polski jako 14-letnia dziewczynka, a od 2007 roku jest obywatelką Rzeczpospolitej. “Mała” to ulubienica nie tylko podkarpackich mediów. Filigranowa Chinka o delikatnej, dziewczęcej urodzie wzbudziła zachwyt, gdy na stronie tarnobrzeskiego klubu opublikowała olśniewające fotografie z uroczystości ślubnej. Związała się z trenerem pingponga, pracującym w Belgii, Tianem Zichao, a chińskie wesele trwało kilka dni. W rodzinnej miejscowości pana młodego ustawiono namiot, w którym przez trzy doby jedzono i pito do woli. Później goście przenieśli się do restauracji w Baoding, rodzinnym mieście Li. W zabawie uczestniczyło ogółem około tysiąc zaproszonych osób!

Li Qian, która zaczęła grać w tenisa, gdy miała 6 lat, nigdy nie żałowała, że przyjechała do Polski. – Dzięki temu mogłam spełnić swoje marzenie: wystąpić na olimpiadzie – tłumaczyła. Gdyby została w ojczyźnie, takiej szansy mogłaby się nie doczekać – w Chinach w ping ponga grają miliony osób, konkurencja jest niebywała.

Nie jest tylko pewne, czy “Mała” zaśpiewa Mazurka Dąbrowskiego. – Słowa są zbyt skomplikowane, poza tym nie umiem śpiewać – zarzeka się. Po polsku mówi ze śmiesznym akcentem, ale zrozumiale. Uwielbia Beatę Kozidrak i Rogera Federera, marzy o wakacjach na Malediwach i wciąż nie może się nadziwić, że polskie ulice są takie puste.

KINGA STEFAŃSKA (32 lata; KTS Zamek)
Jedna z najbardziej doświadczonych polskich pingpongistek podczas igrzysk będzie rezerwową. Od 1994 roku wierna klubowi z Tarnobrzega, od 2003 – jego kapitan. To ona opiekowała się przez długi czas “Małą”. – Uczyła mnie chińskiego, ja ją polskiego. Tak samo było z gotowaniem.

Kinga to ciekawa rozmówczyni, ale to żadna nowina w przypadku kogoś, kto ukończył studia dziennikarskie i z powodzeniem pisuje do gazet (czasem pod innym nazwiskiem). Kiedyś udzieliła interesującego wywiadu na temat równouprawnienia w sporcie. “My, kobiety, znamy swoje atuty. Wiadomo, że na nasze mecze przychodzi więcej starszych panów, żeby pooglądać czasami nie tylko grę tych kobiet, lecz także to, jak wyglądają” – opowiadała na łamach Gazety Wyborczej.

CHÓD SPORTOWY
PAULINA BUZIAK (26 lat; OTG Sokół Mielec)
Do Londynu zawodniczka Sokoła Mielec pojedzie jako rekordzistka Polski i najlepsza aktualnie chodziarka w kraju. Ten rok należy do niej. Zdobyła mistrzostwo Polski na dystansie 20 km i w hali na 3 km. Jeszcze w gimnazjum Paulina biegała. Wówczas na szkolnych zawodach ujrzał ją trener Józef Wójtowicz i nakłonił do zmiany konkurencji.

Paulina od dziecka zafascynowana jest…motorami. – Kocham szybką jazdę motocyklem – przyznaje. – Co jeszcze lubię? Góry i morze, ciepłe kraje; gdy jestem z dala od domu tęsknie także za rosołem mojej mamy. Sama także gotuje. Najlepiej wychodzi mi spaghetti.

W wolnym czasie chętnie sięga po książkę. – Teraz czytam “Zamiatanie warkoczem” o Elżbiecie Krzesińskiej, jednej z najwybitniejszych polskich lekkoatletek, która jest dla mnie wzorem sportowca.

RAFAŁ AUGUSTYN (28 lat; Sokół Mielec)
Mówią na niego “Augustino” albo “Pudzian”, interesuje się fotografią i motoryzacją, uczy się języków obcych, poznaje kultury innych narodów i chętnie surfuje po Internecie. A także odwołuje do wielkich osobowości. – Moje myślenie o sportowej walce kształtują choćby słowa Józefa Piłsudskiego “Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach – to klęska”- przyznaje chodziarz Sokoła Mielec.

Skończył szkołę gastronomiczną i marzy o założeniu restauracji.

SIATKÓWKA
KRZYSZTOF IGNACZAK (34 lata, Asseco Resovia)
Od sześciu lat reprezentuje barwy zespołu z Rzeszowa, a w reprezentacji Polski gra od 1998 roku. Mówi o sobie, że jest jak wino – im starszy tym lepszy i jest w tym sporo prawdy.

Od czerwca prowadzi swój internetowy blog, gdzie zamieszcza swoje filmy z serii “Igłą szyte”, które przedstawiają kadrę od kuchni. Ignaczak ma na koncie 290 meczów rozegranych w reprezentacji Polski. – Mam już bliżej do końca niż dalej – mówi. – Im więcej tych sukcesów teraz tym lepiej, bo ja się śmieje, że z Pawłem Zagumnym jesteśmy jak dwa dinozaury. Jeszcze te dinozaury plączą się gdzieś wśród młodzieży, ale taka mieszanka jest właśnie potrzebna. Trochę rutyny i trochę świeżości – dodaje Igła, który jest jednym z najbardziej gadatliwych siatkarzy.

GRZEGORZ KOSOK (26 lat, Asseco Resovia)
O miejsce w wyjściowym składzie rywalizuje z klubowym kolegą, Piotrem Nowakowskim oraz kapitanem kadry, Marcinem Możdżonkiem. Tego ostatniego z powodzeniem zastąpił w finale LŚ w Sofii, gdy ten doznał lekkiego urazu stawu skokowego. Do Asseco Resovii trafił w trakcie sezonu 2009/2010 z Jadaru Radom i od razu postawił na niego ówczesny trener zespołu, Ljubo Travica. – Kosa to  mój kumpel z pokoju podczas wyjazdów Resovii i to już powinno dużo o nim powiedzieć – opisuje kolegę Krzysztof Ignaczak. – To człowiek lubiący żarty, ale oczywiście jest osobą bardziej spokojną i skrytą niż ja, dlatego dobrze się uzupełniamy. Niejednokrotnie musi się nastawiać w pokoju na słuchanie mnie i dobrze nam to wspólnie wychodzi, bo on chyba nie ma do mnie pretensji, że tak dużo gadam – kończy Igła. Kosok po raz pierwszy w karierze zagra na igrzyskach olimpijskich.

PIOTR NOWAKOWSKI (25 lat, Asseco Resovia)
Jest uważany za jednego z najlepszych środkowych na świecie i straszy rywali kosmicznym zasięgiem w ataku. Niemal w każdej sytuacji, zarówno po dobrym, jak i nieudanym zagraniu, zachowuje podobny wyraz twarzy i praktycznie nie okazuje emocji. – Śmieją się ze mnie, że zachowuję “poker face” – mówi Nowakowski. – Taką już mam naturę, że nie okazuję swoich emocji tak ekspresyjnie, jak inni. Nie jest jednak tak, że nie odczuwam żadnej radości, złości, czy innych uczuć. Ja te wszystkie emocje duszę w środku i przeżywam wewnętrznie – dodaje nazywany w kadrze przez kolegów “Cichym Pitem”

ZBIGNIEW BARTMAN (25 lat, Asseco Resovia)
Nowy atakujący Asseco Resovii (podpisał roczny kontrakt) w życiu kieruje się zasadą, którą wytatuował sobie na ręce: “To jest moje życie, moja gra i gra się w nią według moich zasad”. Jest ambitny i zdeterminowany w dążeniu do celu, dlatego nie boi się żadnych wyzwań. Do tej pory w rozgrywkach ligowych Bartman występował na pozycji przyjmującego. Sezon w Rzeszowie będzie jego pierwszym jako atakującego. Na grę na tej pozycji w reprezentacji przesunął go po objęciu funkcji szkoleniowca kadry Andrea Anastasi. – Zaufałem selekcjonerowi i opłaciło się – mówi Bartman. – Trener zrobił mi w życiu rewolucję. Wątpię, by kto inny zaryzykował tak jak on i wystawił mnie na ataku. Do tego trzeba mieć charyzmę i ogromną wiedzę.

Tomasz Szeliga, Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.