Ona kocha psy, oni ich nienawidzą

Pani Barbara kocha swoją sforę i chce dla swoich psów jak najlepiej.

TARNOBRZEG. Jak pogodzić prawa samotnej kobiety i rodzin, które muszą żyć pod jednym dachem?

Barbara Chmielewska z Tarnobrzega nie może przeboleć, że została wyeksmitowana do budynku socjalnego na obrzeża Tarnobrzega. Właścicielka dziewięciu psów i jednego kota twierdzi, że jest terroryzowana przez nowych sąsiadów, którzy nienawidzą jej psów. Starzy mieszkańcy budynku twierdzą, że to nowa lokatorka i jej sfora zatruwają im życie.

Konflikt w budynku na ulicy Zamkowej trwa  od kilkunastu dni. Najpierw złość dotychczasowych lokatorów wzbudziła budowa mini kojca dla psów pani Chmielewskiej, a zaogniła go jej przeprowadzka.

- Nienawidzą mnie tu i moich psów. Terroryzują. Zostałam już okradziona, zastraszona – mówi pani Barbara. – Jak ja mam tu żyć? Skoro od pierwszego dnia spotykam się tu z takim nastawianiem. Te moje psy to wszystko, co mam. Kocham je i ich nie oddam. Staram się, by jak najmniej przeszkadzały sąsiadom, ale oni także mogliby mnie zrozumieć.

Kobieta, którą eksmitowano z budynku przekazanego do rozbiórki, zajmuje obecnie jeden pokój o pow. 14 metrów kwadratowych. Mieszka tu z dziewięcioma psami, które wskakują do pokoju przez uchylone okno. Po stole, na którym kobieta rozkłada jedzenie.

- W starym domu miałam 17 metrów kwadratowych, dwa małe stryszki, balkon i przedpokój, w którym stały fotele. Moje psy miały gdzie siedzieć. Tutaj nie ma nic miejsca. Nawet na moje rzeczy, więc psy biegają gdzie popadnie. Nie ja im te warunki stworzyłam, tylko władze miasta.

Żale kobiety nie tylko nie napotykają na zrozumienie pozostałych mieszkańców budynku, ale jeszcze budzą w nich potworną złość. – Jak ona śmie narzekać? To my przez nią cierpimy, bo jej psy biegają po całym budynku i załatwiają się gdzie popadnie – mówi mężczyzna mieszkający na drugim końcu korytarza. – Tutaj mieszkają całe rodziny, dzieci. I nagle wprowadziła się tu sfora psów, nad którymi nikt nie panuje. Do czego to podobne? To pani Chmielewska i jej psy mają większe prawa niż my? Żądamy, żeby nasza część budynku została oddzielona od tej kobiety, bo z nią nie da się żyć pod jednym dachem.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.