Oni mogą przekraczać prędkość

Złamanie przepisów przez pojazdy uprzywilejowane może nastąpić tylko w uzasadnionych sytuacjach np. ratowania życia lub koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. Fot. Paweł Bialic

KRAJ, PODKARPACIE. Lista uprzywilejowanych pojazdów jest długa, ale działa zupełnie inaczej niż immunitet poselski.

Zasłanianie się immunitetem za wykroczenia na drogach wywołało falę oburzenia. Gdy zwykły obywatel za przekroczenie prędkości zostanie ukarany wysokim, kilkusetzłotowym mandatem, politycy pozostają bezkarni. Kto jeszcze poza nimi może jeździć szybciej niż pozwalają na to przepisy i komu nie grozi za to mandat?

Ustawa o ruchu drogowym wymienia pojazdy, które należą do grupy pojazdów uprzywilejowanych należących do konkretnych służb, m.in. policji, pogotowia, straży pożarnej, służb specjalnych. – Kierujący takim pojazdem może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych – tłumaczy nadkom. Piotr Bieniak z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

Złamanie przepisów przez pojazdy uprzywilejowane może nastąpić tylko w uzasadnionych sytuacjach. Bieniak wymienia tu: akcje związaną z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia, koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego, przejazdy kolumn pojazdów uprzywilejowanych oraz wykonywanie zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

W takich przypadkach policjanci nie wystawią mandatu, ale lista pojazdów uprzywilejowanych nie obowiązuje w Inspekcji Transportu Drogowego, która zarządza fotoradarami. – ITD nie posiada i nigdy nie posiadała listy aut, ani też listy właścicieli samochodów, którym mandaty za wykroczenia drogowe nie są wystawiane – informuje Łukasz Majchrzak z Wydziału Analiz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w ITD. – Wszystkie sprawy procedowane są w standardowy sposób, niezależnie od właściciela pojazdu, a procedura stosowana przez ITD jest jednakowa tak w przypadku osób fizycznych, prawnych, jak i organów administracji publicznej – dodaje.

Skutki są jednak fatalne. Dyrektorzy stacji pogotowia ratunkowego muszą odpowiadać na każde wezwanie z GITD, uzasadniając każdy przypadek przekroczenia prędkości, a kierowcy karetek boją się utraty prawa jazdy.

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.