Opętana rzuca się na księży

- Zaczęła przeraźliwie charczeć i z furią zaatakowała komunikującego kapłana – relacjonuje świadek zajścia które miało miejsce 9 stycznia w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. w Rzeszowie. – Wytrąciła mu z ręki kielich a Najświętszy Sakrament rozsypał się po posadzce. Ludzie rzucili się na nią, zaczęli deptać hostie, próbując obezwładnić napastniczkę. Po wszystkim kobieta nic nie pamięta. Mówi, że tylko chciała przystąpić do komunii…

Po opublikowaniu w miniony wtorek artykułu o atakach na rzeszowskich księży, do redakcji zaczęli dzwonić ludzie, będący świadkami niecodziennych zajść, do których dochodziło w czasie niedzielnych mszy. Skontaktował się z nami również mężczyzna, który zaraz po ataku na duchownego, wyprowadził napastniczkę z kościoła. Według jego relacji, kobieta była nieświadoma swoich czynów i nie jest w stanie przypomnieć sobie momentu samego ataku. Sprawiała wręcz wrażenie zaskoczonej, gdy dowiedziała się, że rzuciła się na kapłana.

“Nienawidzę go”!

Pierwszy atak miał miejsce w niedzielę 9 stycznia podczas mszy św. o godz. 7 rano. – Siedziałem w pierwszej ławce – wspomina świadek zdarzenia. – Ludzie zaczęli ustawiać się do Komunii, gdy rozległ się przeraźliwy ochrypnięty krzyk. Po chwili średniej budowy szatynka rzuciła się z impetem na jednego z udzielających komunii świętej księży. Sapiąc “nienawidzę go” wyrwała mu z ręki kielich z Najświętszym Sakramentem, który rozsypał się po kościelnej posadzce.

Zaskoczeni ludzie rzucili się na napastniczkę, przewracając ją na ziemię. Przygnietli ją do posadzki. Kobieta cały czas charczała, szarpała się, wyginała – Widziałem jak w zamieszaniu ludzie depczą komunikanty, padłem więc na kolana i zacząłem je zbierać. Po chwili podnieśli kobietę, a ja podtrzymując ją pod pachami zacząłem wyprowadzać z kościoła. Była już spokojna, nie wyrywała się. Sprawiała wrażenie speszonej. Skarżyła się, że bolą ją ręce.
Usiadła na bocznej ławce nieopodal drzwi wyjściowych ze świątyni.

- Co się stało, dlaczego pan mnie wyprowadził? – zapytała. – To pani nic nie pamięta? – Nie – odparła zmieszana – Zaatakowała pani księdza – kobieta przeraziła się. – A co pani kojarzy? – Pamiętam, że chciałam przyjąć komunię… – odparła.
Po chwili zjawiła się znajoma 30-latki. Wyszły razem z kościoła.

Ponowny atak

Dwa tygodnie później kobieta zaatakowała ponownie. Tym razem w kościele pw. Świętej Trójcy w Rzeszowie, na mszy świętej o godz. 9 rano. Zdarzenie wyglądało bardzo podobnie. W czasie Komunii Świętej, kobieta rzuciła się na  jednego z komunikujących wikariuszy. Zdołała wytrącić mu kielich z Najświętszym Sakramentem. – To były ułamki sekund – mówi pani Eugenia, świadek zdarzenia. – Charczała, krzyczała. To był dźwięk, przypominający odgłos walącego się muru. Nikt nie wiedział co się dzieje, to było coś strasznego.

Po chwili kobietę obezwładniło kilku mężczyzn, po czym została wyprowadzona z kościoła. Świadkowie twierdzą, że szła już wtedy spokojnie. Sprawiała wrażenie osłabionej i wyczerpanej. Ponoć widziana była w świątyni już wcześniej. Uwagę ludzi zwróciło jej nienaturalne zachowanie. Udawała że się  modli, nerwowo rozglądała się po kościele i zmieniała miejsca, jakby nie mogła usiedzieć w ławce. Przez całą noc z niedzieli na poniedziałek w kościele trwała adoracja przebłagalna za znieważenie przez napastniczkę Najświętszego Sakramentu.

Kuria wie o atakach

O sprawie została powiadomiona rzeszowska kuria, która zaapelowała do księży, żeby w razie podobnych zdarzeń, sprawę od razu zgłaszali policji. W parafiach podjęto modlitwy wynagradzające za czyn kobiety.

Najprawdopodobniej 30-latka stoi za jeszcze jednym atakiem, który miał miejsce w grudniu minionego roku w parafii pw. Św. Maksymiliana w Stępinie w gminie Frysztak. Podczas jednej z mszy w okresie bożonarodzeniowym, kobieta rzuciła się wtedy na głównego celebransa i w ataku szału rozrzucała Najświętszy Sakrament po kościelnej posadzce. Kilku mężczyzn obezwładniło ja wtedy i wyprowadziło ze świątyni.

Jak udało nam się ustalić, kobieta mieszkała wtedy w powiecie strzyżowskim, skąd po zdarzeniu przeniosła się do Rzeszowa, gdzie mieszka do dziś. Obecnie znajduje się pod opieką psychiatry i księdza egzorcysty.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.