Opróżnili kasę PZG

WARSZAWA, RZESZÓW. Były kierownik nie tylko wyprowadził pieniądze z Podkarpackiego Oddziału Polskiego Związku Głuchych, ale też z innymi osobami zdefraudował środki z Zarządu Głównego w Warszawie

Afera dotycząca defraudacji pieniędzy z Polskiego Związku Głuchych zatacza coraz szersze kręgi. 14 grudnia informowaliśmy, że były kierownik Podkarpackiego Oddziału PZG, odpowiedzialny za księgowość, uszczuplił kasę tej rzeszowskiej instytucji o ponad 100 tys. zł. To jednak nie wszystko. Jak udało nam się ustalić, zwolniony już dyscyplinarnie kierownik z Podkarpackiego Oddziału wyrządził (wraz z byłym prezesem i sekretarzem Zarządu Głównego Polskiego Związku Głuchych w Warszawie) znaczną szkodę majątkową Zarządowi Głównemu PZG.

Obecnie śledztwo w sprawie warszawskiego wątku defraudacji pieniędzy w Polskim Związku Głuchych prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

- W październiku zostało wszczęte śledztwo w sprawie zaistniałego w latach 2008-2010 nadużycia udzielonych uprawnień w Polskim Związku Głuchych – poinformowała nas prokurator Monika Lewandowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Niedopełnione zostały też obowiązki przez osoby, które były zobowiązane na podstawie umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi PZG. Zarządowi Głównemu wyrządzono znaczną szkodę majątkową. Obecnie trwają czynności procesowe.

Nowy zarząd złożył doniesienie na stary

Tyle prokuratura. Więcej szczegółów na ten temat ujawniła nam Danuta Stępień, sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Związku Głuchych w Warszawie. – Decyzją posiedzenia Zarządu PZG były prezes i sekretarz zostali odwołani ze swoich funkcji jakie pełnili w poprzednich latach – mówi Danuta Stępień, nowa pani sekretarz ZG PZG. – Tym samym za swoją niegospodarność w zarządzaniu majątkiem związku oraz malwersacje zostali postawieni w stan oskarżenia. Nowy zarząd PZG złożył doniesienie w tej sprawie do prokuratury.

Kierownik ściśle współpracował z malwersantami

Zapytaliśmy panią sekretarz jaki udział w sprawie wyprowadzania pieniędzy z Zarządu Głównego PZG miał były kierownik z Podkarpackiego Zarządu tego stowarzyszenia. Jak już pisaliśmy, został on zwolniony dyscyplinarnie za przywłaszczenie pieniędzy (ponad 100 tys. zł) z rzeszowskiego związku udzielającego pomocy osobom niesłyszącym w naszym regionie.

- Ten pan z Rzeszowa ściśle współpracował z byłym prezesem i sekretarzem Zarządu Głównego przy malwersacji pieniędzy. Był zresztą członkiem ZG PZG w Warszawie – wyjaśnia Danuta Stępień. – Tak więc nie tylko przywłaszczył sobie pieniądze w Rzeszowie, ale i w stolicy.

Gdzie są miliony złotych?

Pytamy, o jakie kwoty chodzi w przypadku warszawskim? – Obaj panowie, były prezes i sekretarz oraz były kierownik z Rzeszowa przyczynili się do powstania ogromnych długów – powiedziała pani sekretarz. – Na razie trudno powiedzieć ile z ich winy stracił pieniędzy Zarząd Główny.

Danuta Stępień dodała, że były zarząd PZG sprzedał nieruchomość w Warszawie przy ul. Płochocińskiej za 9 mln zł, z tego około 2,5 mln zł zapłacono zobowiązań podatkowych, a reszta (6,5 mln zł) miała trafić na bankowe konto z przeznaczeniem na zabezpieczenie zaległości finansowych jakie miał PZG. Jednak były zarząd nie spłacił tych długów i nowy zarząd nie wie co stało się z milionami z konta bankowego.

Strona internetowa nie powstała

Kolejny przypadek defraudacji pieniędzy związku: Były prezes i sekretarz (we współpracy z byłym kierownikiem Podkarpackiego Oddziału) zawarli umowę z firmą z Londynu na stworzenie strony internetowej ZG PZG za kwotę 75 tys. zł plus VAT, ale ta strona nigdy nie powstała. – Za takie pieniądze mogło powstać przynajmniej 10 stron internetowych – komentuje sekretarz Stępień. – W ten sposób panowie roztrwonili pieniądze, które miały być zabezpieczeniem działalności związku. Ta kwota i inne, które zawłaszczyło byłe kierownictwo Zarządu Głównego miały być przekazane na działalność oddziałów PZG, w tym także dla podkarpackiego.

Mariusz Andres

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.