Optymiści żyją krócej

Optymiści i osoby o pogodnym nastawieniu do życia i świata żyją krócej niż osoby gderliwe, z nosem spuszczonym na kwintę i mający innym wszystko za złe – sugerują badania amerykańskich psychologów. Powód? Beztroskie dusze są skłonne do lekceważenia wskazań lekarzy na temat zdrowia.

Do tego wniosku psycholodzy doszli w oparciu o analizę wieloletnich badań w grupie 1,5 tys. osób, które w 1921 r. miały 10 lat.
W trakcie badań rozciągających się na cały okres ich dojrzewania, aktywności zawodowej i emerytury pytano ich o wszystko: zwyczaje, przyjaciół, pracę, rodzinę, nałogi, stosunek do zwierząt domowych. Uwzględniono ważne wydarzenia w życiu jak służba wojskowa, choroby itd.

Ustalono, że beztroskie dusze są skłonne do brania na siebie większego ryzyka dla zdrowia. Dlatego częściej palą, piją i niezdrowo się odżywiają. Malkontenci zaś, są bardziej wyczuleni na punkcie stanu zdrowia, choć gorzej od optymistów radzą sobie z życiowymi trudnościami.
- Optymizm pomaga w przezwyciężaniu losowych niespodzianek i w rozładowaniu stresu, ale jest niebezpieczny, jeśli staje się główną życiową orientacją. Może prowadzić do beztroskiej postawy wobec zdrowia i niedoceniania czynników mających wpływ na długowieczność – komentuje doktor Howard Friedman z uniwersytetu La Sierra w Kalifornii.

Z badań wynika też, że ważny wpływ na długowieczność ma praca. Osoby pracujące ciężko, odchodzące w stan spoczynku późno – żyją dłużej, zwłaszcza jeśli mocno identyfikują się z wykonywaną pracą. Za to posiadanie psa i kota może wprawdzie poprawiać samopoczucie, ale nie ma wpływu na długość życia…

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.